Gorzów bez dotacji na ekociepłownię. NFOŚiGW odrzucił wniosek po 27 miesiącach starań
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej odrzucił wniosek Gorzowa o dofinansowanie budowy ekociepłowni przy ul. Małyszyńskiej i Rolnej. Decyzja zapadła po 27 miesiącach rozmów, mimo że w październiku 2025 roku projekt otrzymał pozytywną ocenę merytoryczną. Miasto i spółka Inneko nie zamierzają jednak rezygnować z inwestycji wartej 460 mln zł.
Dlaczego fundusz odrzucił wniosek?
Wniosek o dofinansowanie został złożony w 2024 roku przez spółkę Inneko. Gorzów ubiegał się o 100 mln zł dotacji oraz 270 mln zł pożyczki. Instalacja miała przetwarzać 50 tys. ton odpadów rocznie, które nie nadają się do recyklingu.
Jak poinformowała prezes Inneko Iwona Olek, fundusz odrzucił wniosek na etapie negocjacji, uzasadniając to brakiem potwierdzenia odbioru ciepła przez PGE. Miasto uważa ten wymóg za niezgodny z regulaminem. PGE wydała wprawdzie techniczne potwierdzenie podłączenia, ale nie zagwarantowała konkretnych taryf finansowych. Zdaniem władz Gorzowa, takie kryteria są nieadekwatne do obecnego etapu prac.
Miasto walczy o projekt
Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki nie zgadza się z decyzją funduszu i zapowiada walkę o projekt. Spółka Inneko złożyła już oficjalne odwołanie. Iwona Olek podkreśliła, że powrót do oceny kryteriów na etapie negocjacji jest niezgodny z regulaminem, a spółka wyczerpie wszystkie możliwości odwoławcze, w tym drogę sądową.
Fundusz ma 15 dni na odpowiedź na odwołanie. Wiceprezydent Gorzowa Jacek Szymankiewicz zwraca uwagę, że kurczą się możliwości składowania odpadów, a brak inwestycji może bezpośrednio wpłynąć na wzrost opłat dla mieszkańców. To właśnie rosnące rachunki za ogrzewanie i wywóz śmieci miała rozwiązać ekociepłownia.
Co dalej z ekociepłownią?
Miasto analizuje już alternatywne modele finansowania inwestycji. Władze nie chcą rezygnować z projektu, który ma kluczowe znaczenie dla przyszłości gospodarki odpadami w Gorzowie. Jednocześnie zarzucają funduszowi nieadekwatne wymogi – w tym 4-dniowe terminy na uzupełnienie dokumentacji – które utrudniały sprawne prowadzenie negocjacji.
Dla mieszkańców sprawa ma bezpośrednie przełożenie na domowe budżety. Jeśli inwestycja nie dojdzie do skutku, rosnące koszty składowania odpadów mogą zostać przeniesione na opłaty za śmieci. Decyzja NFOŚiGW będzie miała więc znaczenie nie tylko dla miejskiej infrastruktury, ale także dla każdego gorzowianina.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy odwołanie przyniesie efekt. Miasto deklaruje, że będzie szukać każdej możliwej drogi, by projekt ekociepłowni został zrealizowany.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!