Środa, 12 sierpnia 2026
Imieniny: Lech, Euzebia, Klara

Gorzowianie ruszyli z pomocą po liście 13-latki. Na leczenie psa zebrano ponad 10 tysięcy złotych

Reklamuj sie w tym artykule

Ponad 10 235 złotych wpłacili mieszkańcy Gorzowa na leczenie psa, którego właścicielką jest trzynastoletnia Jola. Dziewczynka w przejmującym liście poprosiła o pomoc Fundację Anaconda, a jej historia poruszyła setki darczyńców. Zbiórka, która miała pokryć koszt 1500 złotych, zakończyła się sukcesem w zaledwie kilka dni.

List, który poruszył serca

Wszystko zaczęło się od zwykłego gestu – Jola pogłaskała swojego rocznego psa za uchem, a ten zaskomlał z bólu. Na skórze zwierzęcia pojawiła się ropiejąca rana, a nastolatka od razu zrozumiała, że potrzebna jest pomoc weterynarza. Jej rodzina nie ma jednak środków na opłacenie wizyty, a dziewczynka nie dostaje kieszonkowego.

Zdesperowana Jola postanowiła napisać do gorzowskiej Fundacji Anaconda. W liście opisała sytuację i poprosiła o radę, nie śmiejąc prosić o pieniądze. Jej słowa były pełne emocji i strachu o zdrowie przyjaciela.

Przepraszam, jeśli będę pisać bez sensu lub powtarzać się, po prostu bardzo stresuje mnie sytuacja. Wydaje mi się, że ucho ropieje i może być to stan zapalny. Pies skomli, przechyla głowę na bok.

Jola, 13 lat

AI odradzała zbiórkę, ale ludzie pokazali serce

Nastolatka początkowo rozważała założenie internetowej zbiórki, ale po konsultacji ze sztuczną inteligencją zwątpiła w sens takiego działania. W liście do wolontariuszy wyjaśniła, że obawia się, iż nikt nie wesprze psa bez wcześniejszej diagnozy.

Fundacja Anaconda nie pozostała obojętna na apel dziewczynki. Wolontariusze natychmiast zaangażowali się w sprawę, a pies przeszedł wstępne badania. Okazało się, że z powodu dużego obrzęku ucha konieczne jest specjalistyczne badanie – wideootoskopia – które musi być wykonane w narkozie. Koszt leków, wizyt i zabiegu wyceniono na 1500 złotych, co dla rodziny Joli było kwotą nieosiągalną.

Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc, jakąś radę. Nie proszę o pieniądze. Myślałam też nad założeniem zbiórki na leczenie, ale po zapytaniu sztucznej inteligencji raczej mało ludzi wpłaci na niezdiagnozowany problem.

Jola, 13 lat

Niewiarygodny odzew darczyńców

Zbiórka ruszyła 9 sierpnia 2026 roku i już po trzech dniach, 12 sierpnia 2026 roku o godzinie 11:00, wsparło ją 222 darczyńców. Łączna kwota wpłat wyniosła 10 235 złotych, co oznacza realizację celu w 639,68 procentach. Tak ogromne zaangażowanie zaskoczyło nawet samych organizatorów.

Prezes Fundacji Anaconda, Małgorzata Jakubowska, nie kryła wzruszenia i podziękowała wszystkim za okazaną pomoc. Podkreśliła, że pieniądze zostaną przeznaczone nie tylko na leczenie, ale także na poprawę warunków życia psa.

Ta zbiórka przerosła nasze oczekiwania, zebrano ponad 600%. Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko uda się zebrać tak zawrotną kwotę. Jesteśmy ogromnie wdzięczni, bardzo się cieszymy i dziękujemy każdemu za okazaną pomoc. Pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie psa oraz na zakup innych potrzebnych rzeczy.

Małgorzata Jakubowska, prezes Fundacji Anaconda

Co dalej z psem Joli?

Dzięki zebranym środkom pies otrzyma nie tylko leczenie, ale także zapewnioną przyszłość. Wolontariuszka Jolanta Paczkowska Gontarz zdradziła, że nadwyżka zbiórki pozwoli na zakup niezbędnych rzeczy i zabezpieczenie opieki weterynaryjnej na dłuższy czas.

W planach jest między innymi zakup kojca i budy, a także otwarcie rachunku w lecznicy, który pokryje koszty szczepień i ewentualnego leczenia w przyszłości. Dla Joli i jej psa to ogromna ulga i dowód na to, że warto walczyć o tych, których kochamy.

Z wybranych funduszy opłacone będzie leczenie obecne, opłacona będzie kontrola. Po leczeniu zakupimy dla niego na pewno kojec i budę. Będzie miał otwarty rachunek w lecznicach na profilaktykę szczepienia i konieczne leczenie.

Jolanta Paczkowska Gontarz, wolontariuszka Fundacji Anaconda

Dlaczego ta historia jest ważna dla Gorzowa?

Ta historia pokazuje, jak wielkie serce mają mieszkańcy Gorzowa i jak ważna jest solidarność w trudnych chwilach. Dla lokalnej społeczności to nie tylko opowieść o chorej zwierzęciu, ale przede wszystkim dowód na to, że wspólne działanie może zdziałać cuda. To także sygnał, że nawet najmłodsi mogą inicjować zmiany i że warto słuchać ich głosu.

Dzięki zaangażowaniu fundacji i darczyńców pies Joli ma szansę na zdrowie i szczęśliwe życie. To piękny przykład, że pomoc nie zna granic – wystarczy chcieć.

Informacje przekazała Fundacja Anaconda z Gorzowa.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KJ

Katarzyna Jurewicz

Opisuje gorzowskie drogi i komunikację, a także inicjatywy mieszkańców - praktycznie, blisko ludzi i bez zbędnych emocji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!