Premier ujawnia szczegóły śledztwa ws. kryptogiełdy Zondacrypto. Ma to związek z wetem prezydenta
Sejm blokuje ustawę o kryptoaktywach - trzeci raz z rzędu
W środowym głosowaniu posłowie po raz trzeci nie odrzucili prezydenckiego weta do rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów. Decyzja zapadła przy poparciu klubów PiS, Rozwoju Plus oraz Konfederacji, co uniemożliwiło dalsze prace nad przepisami. Ustawa miała wprowadzić mechanizmy zwiększające przejrzystość rynku, wzmocnić nadzór instytucji państwowych oraz ograniczyć ryzyko nadużyć finansowych.
Jak podkreślali autorzy projektu, regulacje były kluczowe dla bezpieczeństwa ekonomicznego państwa i ochrony obywateli przed działalnością piramid finansowych. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwracał uwagę, że brak nadzoru nad kryptowalutami ułatwia finansowanie działalności przestępczej, w tym aktów sabotażu. Zdaniem rządu, zawetowana ustawa miała przerwać łańcuch powiązań między światem przestępczym a osobami związanymi z poprzednią ekipą rządzącą.
Ustawa chroniła bezpieczeństwo kraju i jego obywateli. Miała także przerwać łańcuch bezpośrednich powiązań między mafią i piramidami finansowymi a ludźmi z politycznego obozu poprzedniego rządu.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier, działając na podstawie ustawy o prokuraturze, przedstawił w Sejmie informacje ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Katowicach. Zgromadzony materiał dowodowy - w tym protokoły przesłuchań kluczowego świadka - wskazuje na próby wpływania na działania rządu PiS przez osoby powiązane z giełdą kryptowalut Zondacrypto. W tle przewijają się duże pieniądze, umorzone śledztwa oraz obietnice ułaskawienia.
Zondacrypto - kulisy śledztwa i polityczne powiązania
Jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie odbyło się 28 kwietnia 2018 roku w Ministerstwie Finansów. Uczestniczyli w nim Sylwester Suszek - obecnie zaginiony, prawdopodobnie zamordowany - oraz inwestor Rafał Zaorski, którego aresztowanie sąd właśnie potwierdził. W spotkaniu brał też udział Krzysztof Piecha, autor koncepcji ustawy kryptowalutowej dla Konfederacji. Spotkanie zorganizowano z inicjatywy wiceministra finansów, Piotra Gruzy, który dziś pełni funkcję doradcy prezydenta Nawrockiego.
Premier zacytował fragmenty protokołów przesłuchań głównego świadka, który zeznawał w sprawie afery Zondacrypto. Z zeznań wynika, że osoba określana jako „Zbyszek” - mająca wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości - obiecywała interwencję w sprawie po powrocie do władzy. Świadek zeznał również, że otrzymał zapewnienie o „ukręceniu łbów” wszystkim postępowaniom, co miało być formą rekompensaty za wcześniejsze „usługi”.
Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił.
Fragment protokołu przesłuchania świadka, cytowany przez premiera Donalda Tuska
Z dalszych zeznań wynika, że ustalona kwota za „protekcję” miała wynieść 2 mln zł. Świadek wypłacił 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego, ale kolejne transze były niemożliwe, ponieważ bank wypowiedział mu umowę po serii pytań dotyczących transakcji. Jak zeznał, Zbigniew Ziobro początkowo chciał zwrócić pieniądze, ale ostatecznie publicznie przyznał, że wypłacił je z fundacji Suwerennej Polski i przeznaczył na własne potrzeby.
Patrycja Kotecka i obietnica ułaskawienia - kluczowe wątki śledztwa
W zeznaniach przewija się nazwisko Patrycji Koteckiej, żony Zbigniewa Ziobry, która miała odegrać główną rolę w całym procederze. Świadek zeznał, że płatności obejmowały m.in. finansowanie konferencji CPAC, reklamy oraz kongresu w Stanach Zjednoczonych. W zamian otrzymał obietnicę, że w przypadku skazania - jeśli Karol Nawrocki zostanie prezydentem - zostanie objęty ułaskawieniem.
Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie. Ta obietnica ułaskawienia była za te wszystkie płatności, tj. CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych.
Główny świadek w śledztwie ws. Zondacrypto
Premier zwrócił się bezpośrednio do posłów opozycji, podkreślając, że blokowanie ustawy działa na szkodę interesu państwa. Jego zdaniem, fakt, iż trzykrotnie nie udało się odrzucić weta, świadczy o tym, że politycy PiS i Konfederacji znajdują się pod presją osób powiązanych z przestępczym światem kryptowalut.
Elementarny instynkt powinien kazać wam zagłosować za tą ustawą, bo taki jest oczywisty interes Polski i jej obywateli. Wszystko wskazuje na to, że za gardło trzymają was bardzo źli ludzie.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Szef rządu ostrzegł również polityków przed konsekwencjami dalszej współpracy z przestępcami. Jak zaznaczył, żaden przyzwoity polityk nie powinien przyjmować pieniędzy od osób zamieszanych w działalność przestępczą, a partie polityczne nie powinny obiecywać ułaskawień skazanym.
Skala infiltracji i zaniedbania prokuratury za czasów Ziobry
Ujawnione informacje pokazują, że osoby związane z Zondacrypto infiltrowały środowisko polityczne PiS na szeroką skalę. Dotyczy to także instytucji państwowych - prokuratura w okresie rządów Zbigniewa Ziobry aż trzykrotnie umarzała śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka. Stało się to w latach 2019, 2020 i 2022, mimo że Komisja Nadzoru Finansowego wnioskowała o jego podjęcie.
Zaniedbania te budzą poważne wątpliwości co do rzetelności postępowań prowadzonych w tamtym okresie. Jak wynika z ustaleń, umorzenia mogły być efektem nacisków politycznych lub celowego działania mającego chronić osoby zamieszane w aferę. Śledztwo w sprawie Zondacrypto jest obecnie prowadzone przez Prokuraturę Krajową w Katowicach, a jego wyniki mogą mieć daleko idące konsekwencje dla wielu osób publicznych.
Rynek kryptowalut - jak podkreślają służby specjalne - jest jednym z głównych narzędzi wykorzystywanych przez obce wywiady, w szczególności rosyjski, do finansowania działań sabotażowych. Brak odpowiednich regulacji uniemożliwia polskim służbom skuteczne monitorowanie przepływów finansowych, co stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Co oznacza weto dla mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego?
Dla mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego i regionu lubuskiego brak ustawy o kryptoaktywach oznacza przede wszystkim utrzymanie obecnego stanu, w którym rynek kryptowalut funkcjonuje bez żadnego nadzoru. W praktyce przekłada się to na zwiększone ryzyko inwestycyjne dla lokalnych mieszkańców, którzy coraz częściej decydują się na zakup bitcoinów czy innych walut cyfrowych, często bez pełnej świadomości zagrożeń.
W województwie lubuskim, w tym w Gorzowie, działają liczne firmy oferujące pośrednictwo w handlu kryptowalutami. Brak regulacji oznacza, że żadna instytucja państwowa nie ma narzędzi, by zweryfikować ich wiarygodność. Mieszkańcy, którzy padli ofiarą oszustw na rynku krypto, często nie mają możliwości odzyskania środków, a postępowania karne są utrudnione ze względu na brak podstaw prawnych do ścigania niektórych praktyk.
Ponadto, jak wskazują służby, środki pochodzące z nielegalnych transakcji kryptowalutowych mogą finansować działalność sabotażową, która dotyka również infrastruktury krytycznej w regionie. Gorzów, jako miasto o znaczeniu przemysłowym i logistycznym, może być potencjalnym celem takich działań. Brak ustawy utrudnia więc nie tylko ochronę indywidualnych inwestorów, ale także bezpieczeństwo całej społeczności lokalnej.
Piramidy finansowe i ochrona obywateli - dlaczego ustawa była potrzebna?
Zawetowana ustawa miała wprowadzić mechanizmy chroniące obywateli przed działalnością piramid finansowych, które w ostatnich latach wielokrotnie wykorzystywały kryptowaluty jako narzędzie oszustw. Przykłady takich schematów można było zaobserwować także w regionie lubuskim, gdzie mieszkańcy tracili oszczędności, inwestując w wirtualne waluty obiecujące nierealne zyski.
Nowe przepisy zakładały m.in. obowiązek rejestracji platform obrotu kryptoaktywami, wprowadzenie wymogów kapitałowych oraz obowiązków informacyjnych wobec klientów. Dzięki temu inwestorzy mieliby dostęp do rzetelnych informacji o ryzyku, a organy nadzoru mogłyby szybciej reagować na nieprawidłowości. To z kolei ograniczyłoby liczbę osób poszkodowanych przez nieuczciwe podmioty.
Brak regulacji sprawia, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, które nie wdrożyły jeszcze unijnego rozporządzenia MiCA, dotyczącego rynku kryptoaktywów. To stawia polskich inwestorów w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z obywatelami innych państw członkowskich, którzy mogą korzystać z ochrony przewidzianej w prawie unijnym.
Stanowisko służb specjalnych i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa
Polskie służby specjalne - w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencja Wywiadu - wielokrotnie alarmowały, że brak nadzoru nad rynkiem kryptowalut utrudnia im śledzenie przepływów finansowych związanych z finansowaniem terroryzmu i sabotażu. Informacje na ten temat były przekazywane obu izbom parlamentu, jednak weto prezydenta i stanowisko opozycji zablokowały wprowadzenie niezbędnych narzędzi.
Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja.
Premier Donald Tusk
Jak podkreślił szef rządu, blokowanie ustawy przeszkadza w pracy służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo państwa. W obecnej sytuacji ABW i AW mają ograniczone możliwości monitorowania transakcji kryptowalutowych, co może mieć poważne konsekwencje dla wykrywania i zapobiegania aktom sabotażu na terenie Polski.
Premier nie ma wątpliwości, że istnieją dodatkowe materiały obciążające polityków PiS i Konfederacji w tej sprawie. Jak zaznaczył, „żaden przyzwoity człowiek i polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców”, a ujawnione informacje pokazują, że skala infiltracji środowiska politycznego przez osoby związane z Zondacrypto była znaczna.
W obliczu tych wydarzeń kluczowe wydaje się pytanie o dalszy los ustawy i możliwość jej ponownego procedowania. Czy prezydent zdecyduje się na zmianę stanowiska, czy też weto pozostanie w mocy, a rynek kryptowalut nadal będzie funkcjonował poza jakąkolwiek kontrolą państwa?
Najważniejsze fakty w skrócie
- 3 głosowania w Sejmie nie zdołały odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach
- 2 mln zł - kwota ustalona jako zapłata za protekcję w sprawie Zondacrypto
- 500 tys. zł - wypłacone przez świadka zeznającego w śledztwie
- 28 kwietnia 2018 r. - spotkanie w Ministerstwie Finansów ws. kryptowalut z udziałem Sylwestra Suszka i Rafała Zaorskiego
- 2019, 2020, 2022 - lata, w których prokuratura umarzała śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka
- Patrycja Kotecka - żona Zbigniewa Ziobry, miała odegrać główną rolę w procederze
- Zbigniew Ziobro - były minister sprawiedliwości, miał wypłacić pieniądze z fundacji Suwerennej Polski