Rondo Santockie bez systemu RedLight od 7 miesięcy. GITD nie podaje terminu naprawy
Od 30 października 2025 roku system RedLight na rondzie Santockim w Gorzowie Wielkopolskim nie działa. To efekt wypadku, do którego doszło tego dnia – Ford uderzył w słup z kamerami, niszcząc zarówno urządzenia rejestrujące, jak i sieć trakcyjną. Mimo upływu ponad siedmiu miesięcy, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) nie podaje konkretnej daty przywrócenia systemu do pracy.
Wypadek, który zatrzymał system
Do awarii doszło po zderzeniu Opla z Fordem na rondzie Santockim. Ford uderzył w słup, na którym zamontowane były kamery systemu RedLight. W wyniku uderzenia zniszczeniu uległy nie tylko kamery, ale również sieć trakcyjna. Sprawa utknęła w procedurach odszkodowawczych, co znacząco opóźnia naprawę.
GITD informuje, że trwają procedury przywrócenia urządzenia do działania. Konieczny jest montaż nowego masztu oraz kamery. Inspektorat nie wskazuje jednak, kiedy dokładnie system zacznie ponownie rejestrować wykroczenia. Wcześniej, bo w maju, GITD zapowiadał, że system ruszy na przełomie II i III kwartału 2026 roku. Termin ten nie został dotrzymany – druga połowa lipca minęła bez efektu.
7 miesięcy bez kontroli
System RedLight na rondzie Santockim działał zaledwie 29 dni przed awarią. W tym krótkim czasie zarejestrował 1200 przejazdów na czerwonym świetle, co daje średnio 41 kierowców dziennie. Każde takie wykroczenie to mandat w wysokości 500 złotych.
Przez ostatnie 7 miesięcy kierowcy przejeżdżający przez rondo Santockie nie muszą obawiać się konsekwencji ze strony systemu. To oznacza, że skala łamania przepisów może być obecnie znacznie większa, niż wskazują dane z okresu działania urządzenia. Brak systemu to także większe ryzyko dla pieszych i innych uczestników ruchu.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Rondo Santockie to jedno z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w Gorzowie Wielkopolskim, zlokalizowane przy ulicy Warszawskiej. System RedLight miał za zadanie poprawić bezpieczeństwo i zdyscyplinować kierowców. Jego brak przez tak długi czas to nie tylko luka w egzekwowaniu przepisów, ale też realne zagrożenie dla wszystkich korzystających z tego miejsca. Mieszkańcy, którzy codziennie pokonują to rondo, mogą czuć się niepewnie, widząc, że kamery nie działają.
Dodatkowo, procedury odszkodowawcze ciągnące się miesiącami pokazują, jak skomplikowane potrafi być przywrócenie infrastruktury po wypadku. Dla lokalnej społeczności oznacza to, że na efektywne działanie systemu trzeba będzie jeszcze poczekać, a GITD nie daje gwarancji, kiedy to nastąpi.
Co dalej?
Na ten moment GITD nie podaje żadnych konkretnych terminów. Mieszkańcy mogą jedynie liczyć, że procedury związane z montażem nowego masztu i kamery zakończą się szybciej niż dotychczasowe ustalenia. Do czasu przywrócenia systemu, kierowcy przejeżdżający przez rondo Santockie powinni zachować szczególną ostrożność – nie tylko ze względu na brak kontroli, ale przede wszystkim dla własnego bezpieczeństwa i innych uczestników ruchu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!