Nadzwyczajna sesja w Gorzowie. Radni oskarżają o nierówne traktowanie i łamanie standardów
Czy w gorzowskim ratuszu łamane są standardy współpracy i szacunku wobec wszystkich radnych? Odpowiedź na to pytanie próbuje dać nadzwyczajna sesja Rady Miasta zwołana na poniedziałek 27 lipca 2026 roku, której tryb i pośpiech wywołały burzę. Osiem projektów uchwał dotyczących weryfikacji mandatów, selektywne pomijanie dokumentów obrony i pominięcie części radnych przy konsultacjach – to zarzuty, które padają ze strony niezależnych samorządowców.
Afera mieszkaniowa i zarzuty fałszywych oświadczeń
Sprawa, która legła u podstaw poniedziałkowych obrad, ciągnie się od kwietnia 2026 roku. Wówczas społeczniczka Alina Czyżewska złożyła wniosek dotyczący ówczesnego szefa klubu Koalicji Obywatelskiej, Ireneusza Zmory, zarzucając mu m.in. łamanie przepisów antykorupcyjnych. W maju 2026 roku radny Sebastian Pieńkowski z Konfederacji Korony Polskiej skierował oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim, które ostatecznie przejęła Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. Zgłoszenie dotyczyło zorganizowanego procederu składania fałszywych oświadczeń majątkowych i wyłudzania diet.
Wskazano w nim konkretne podgorzowskie adresy – w miejscowościach Karnin, Santocko, Wawrów oraz Chwalęcice – a autor domagał się od śledczych sprawdzenia bilingów logowania do stacji BTS w godzinach nocnych. W konsekwencji tej afery Ireneusz Zmora 9 czerwca 2026 roku złożył mandat radnego.
Komisja odrzuca zarzuty, ale opozycja mówi o blokadzie
21 lipca 2026 roku zebrała się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Pod lupę trafili Robert Surowiec, Jerzy Sobolewski, Halina Kunicka, Artur Andruszczak, Aleksandra Sibińska-Szadna oraz Albert Madej. Posiedzenie miało burzliwy przebieg – opozycja żądała wglądu w dokumenty, ale zablokowano to przepisami o RODO. Radny Jerzy Synowiec punktował, że samorządowcy dostarczyli oświadczenia w ostatniej chwili. Ostatecznie komisja odrzuciła wszystkie wnioski, uznając zarzuty wobec sześciu radnych za całkowicie bezzasadne.
Wcześniej komisja zajmowała się radnym Sebastianem Pieńkowskim i radną Anną Kozak – w przypadku radnej chodziło o jej męża, który znalazł się radzie nadzorczej jednej ze spółek miejskich, ale szybko z niej zrezygnował. Sprawa głosowania nad mandatami miała trafić pod głosowanie całej rady pod koniec sierpnia, jednak polityczny scenariusz uległ nagłej zmianie.
Nadzwyczajna sesja w trybie błyskawicznym – radni bez konsultacji
Polityczny zwrot akcji nastąpił w czwartkowe popołudnie 23 lipca. To właśnie wtedy radni niespodziewanie dowiedzieli się o zwołaniu pilnych obrad. Na poniedziałek 27 lipca 2026 roku na godzinę 9:30 w sali nr 201 Urzędu Miasta Gorzowa zaplanowano nadzwyczajną Sesję Rady Miasta, którą o godzinie 9:00 poprzedzi komisja budżetu i finansów. Pod wnioskiem o zwołanie podpisali się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz jeden reprezentant klubu Gorzów Plus – w tym osoby, których głosowania dotyczą bezpośrednio.
Błyskawiczny tryb uderzył w radnych niezależnych. Agnieszka Cierach nie kryje, że o planach dowiedziała się w czwartek o godzinie 16:24 i z powodu wcześniejszych planów zawodowych oraz prywatnych nie weźmie udziału w obradach. Radna wprost mówi o złamaniu dotychczasowych standardów współpracy w magistracie.
Sesje zwoływane na wniosek radnych powinny być poprzedzone konsultacją ze wszystkimi radnymi. Pomimo że nie należę do żadnego z klubów, przysługują mi takie same prawa jak każdemu innemu radnemu. Nie jest to wyłącznie kwestia procedur, ale przede wszystkim wzajemnego szacunku.
Agnieszka Cierach, radna niezależna
Selektywne traktowanie – brak dokumentów dla niektórych radnych
Zgodnie z oficjalnym porządkiem obrad w planie znalazło się aż osiem projektów uchwał dotyczących weryfikacji mandatów. Wszystkie przygotowane dokumenty mają tożsamą treść, w której wnioski o wygaszenie mandatów uznaje się za bezzasadne. Oprócz szóstki samorządowców badanych na ostatniej komisji, radni zajmą się także sprawami Sebastiana Pieńkowskiego oraz radnej niezależnej Anny Kozak.
To właśnie Anna Kozak ujawniła kolejne kontrowersyjne kulisy przygotowań do poniedziałkowej sesji. Okazało się, że zawiadomienie, które trafiło do radnych w czwartek po godzinie 16, zostało przygotowane w sposób selektywny. Do projektów uchwał radnych Koalicji Obywatelskiej dołączono ich pisemne obrony, natomiast w przypadku dwójki pozostałych radnych – dokumenty zatajono.
Radna zapowiedziała już, że roześle swoje wyjaśnienia do wszystkich radnych drogą mailową, domagając się równego traktowania.Przy niemal wszystkich projektach uchwał dołączono oświadczenia zainteresowanych radnych. Natomiast przy dwóch sprawach: mojej oraz radnego Sebastiana Pieńkowskiego, takich oświadczeń w materiałach nie ma. To oznacza, że pozostali radni nie otrzymali naszego stanowiska wraz z dokumentami sesyjnymi.
Anna Kozak, radna niezależna
Oprócz kontrowersyjnych głosowań nad mandatami, w porządku obrad znalazło się także złożenie ślubowania przez nowego radnego oraz przekazanie 300 tys. zł dofinansowania dla piłkarskiego Stilonu Gorzów na grę w III lidze.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Dla gorzowian sprawa ma fundamentalne znaczenie – chodzi o przejrzystość pracy radnych i zaufanie do lokalnych instytucji. Zarzuty o fałszywe oświadczenia majątkowe, a następnie próby szybkiego „zamiecenia sprawy pod dywan” mogą podważyć wiarygodność całego samorządu. Mieszkańcy oczekują, że ich przedstawiciele będą traktowani równo, a decyzje podejmowane w sposób jawny i zgodny z procedurami.
Poniedziałkowa sesja będzie testem dla gorzowskiej demokracji – pokaże, czy radni potrafią wyjść poza partyjne podziały i zadbać o wspólny interes miasta, czy też kolejny raz dadzą się podzielić.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!