Rozłam w gorzowskiej KO: Jerzy Synowiec wyrzucony z klubu radnych
Gorzowska scena polityczna przechodzi poważny wstrząs. Jerzy Synowiec, wieloletni radny i dotychczasowy członek klubu Koalicji Obywatelskiej, został w czwartek 30 lipca jednogłośnie – choć nie jednomyślnie – wykluczony z szeregów ugrupowania. Decyzja zapadła podczas zamkniętego spotkania klubu, a jej bezpośrednią przyczyną było złamanie dyscypliny klubowej podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta.
Kulisy wyrzucenia: głosowanie wbrew dyscyplinie i awantura na sesji
Ostatnie wydarzenia z sesji Rady Miasta Gorzowa z 27 lipca okazały się dla Jerzego Synowca brzemienne w skutkach. Radny oddał głosy niezgodne z wolą klubu – sprzeciwił się kandydaturze Roberta Surowca i Aleksandry Sibińskiej-Szadnej, a wstrzymał się od głosu w sprawie Jerzego Sobolewskiego, Artura Andruszczaka oraz Haliny Kunickiej. To właśnie te indywidualne decyzje, w połączeniu z ostrą wymianą zdań z Jerzym Wierchowiczem, stały się formalnym powodem złożenia wniosku o wykluczenie.
Jak ustaliliśmy, wniosek o usunięcie Synowca złożył jeden z członków klubu Koalicji Obywatelskiej. Podczas czwartkowego zebrania nie obyło się bez gorącej dyskusji – ostatecznie decyzja zapadła, choć nie wszyscy radni poparli tak radykalny krok. Dla Synowca oznacza to nie tylko utratę miejsca w klubie radnych, ale automatyczne wykluczenie z samej partii.
„Każda epoka się kiedyś kończy” – komentarz przewodniczącego i zapowiedź odwołania
Decyzję skomentował publicznie Piotr Wilczewski, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w gorzowskiej radzie miasta. W oficjalnym oświadczeniu podziękował Synowcowi za dotychczasową współpracę, nie ukrywając jednak, że dla klubu to trudny moment.
Każda epoka się kiedyś kończy. Dziękujemy Jerzemu za lata współpracy. Mamy nadzieję, że uda nam się zrobić jeszcze wiele dobrych rzeczy w obecnej kadencji Rady Miasta.
Piotr Wilczewski, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w gorzowskiej radzie miasta
Sam zainteresowany nie zamierza jednak tak łatwo oddać pola. Jak przyznaje Wilczewski, Jerzy Synowiec zapowiedział, że zaskarży decyzję we władzach regionalnych partii. Oznacza to, że sprawa może trafić do struktur wojewódzkich, a ostateczny werdykt nie jest jeszcze przesądzony.
Topniejący klub KO i rosnące grono niezależnych
Klub radnych Koalicji Obywatelskiej przechodzi w ostatnich tygodniach prawdziwy odpływ. Jeszcze niedawno liczył 15 radnych, ale w krótkim czasie z ugrupowania odeszły Anna Kozak oraz Marta Krupa. Do tego Jarosław Baryła, który wszedł do rady w miejsce Ireneusza Zmory, choć startował z list KO, postanowił nie dołączać do klubu.
Po wykluczeniu Jerzego Synowca rada miasta zyska szóstego radnego niezależnego. Obok Synowca do tego grona należą: Agnieszka Cierach, Anna Kozak, Sebastian Pieńkowski, Marta Krupa oraz Jarosław Baryła. To znacząco zmienia układ sił w 25-osobowej radzie – niezależni stają się trzecią siłą, która może decydować o losach wielu uchwał.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Gorzowa? Utrata przewagi w klubie KO i wzrost liczby radnych niezależnych może spowolnić proces podejmowania kluczowych decyzji dla miasta – od budżetu po inwestycje. Każda większa uchwała będzie teraz wymagać szerszego konsensusu, a spory wewnątrz dawnego klubu koalicyjnego mogą odbić się na tempie realizacji obietnic wyborczych.
Co dalej? Jerzy Synowiec zapowiada odwołanie do władz regionalnych PO. Do czasu rozpatrzenia jego skargi będzie pełnić mandat radnego niezależnego. Tymczasem klub KO, liczący obecnie 9 radnych (po odjęciu wszystkich odejść), musi szukać nowych sojuszników, by zachować wpływ na decyzje w radzie. Sprawa z pewnością będzie mieć ciąg dalszy – zarówno na szczeblu partyjnym, jak i podczas najbliższych sesji Rady Miasta.
Źródło: Informacje własne redakcji na podstawie wypowiedzi uczestników spotkania klubu KO w Gorzowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!