Santok znów stolicą wina i dawnych smaków. 20–21 czerwca festiwal w marinie
To jeden z tych weekendów, na które w Santoku czeka się miesiącami: 20 i 21 czerwca marina ponownie wypełni się zapachem regionalnych potraw, rozmowami o winie i opowieściami o historii miejsca. Właśnie wtedy odbędzie się trzecia edycja Slow Santok Wine&Food Festival - wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Santockie Winnice oraz Gminę Santok.
Choć festiwal kojarzy się przede wszystkim z degustacjami i kuchnią, organizatorzy od początku podkreślają szerszą ideę. Chodzi o spotkanie wokół lokalnego dziedzictwa: historii Santoka i kulturowych śladów dawnej Nowej Marchii. To dlatego obok stoisk winiarzy i kuchni plenerowej w programie pojawiają się także prelekcje i rozmowy z ekspertami, które mają przybliżać tradycje regionu.
Wino z historycznych szczepów i kuchnia kół gospodyń
Festiwal ma być okazją do spróbowania win produkowanych z odmian obecnych na naszych ziemiach już w XVI w. Wśród wymienianych szczepów są m.in. Grüner Veltliner, Tauberschwarz oraz Riesling. Swoje propozycje pokażą winiarze ze Stowarzyszenia Santockie Winnice, a także Winnica Queen of Wine oraz Winnica od Nowa.
Ważną nowością jest udział gości zza Odry. Po raz pierwszy na Slow Santok Wine&Food Festival mają pojawić się także dwie winnice z Niemiec. Dla odwiedzających to dodatkowa szansa na porównanie stylów i rozmowę o tym, jak podobne tradycje winiarskie rozwijają się po obu stronach granicy.
Organizatorzy informują, że wstęp na teren festiwalu będzie bezpłatny, natomiast wino będzie można kupować bezpośrednio u winiarzy - zarówno na kieliszki, jak i na butelki. Na miejscu pojawią się również potrawy inspirowane historycznymi recepturami. Za część kulinarną odpowiadają koła gospodyń wiejskich ze Starego Polichna, Czechowa oraz Wawrowa.
Program: od degustacji po koncerty i rejsy po Warcie
Dwa dni w marinie mają wyglądać podobnie pod względem liczby atrakcji - niezależnie od tego, czy ktoś wybierze sobotę, czy niedzielę. W planie znalazły się elementy, które łączą wino, jedzenie i opowieść o regionie.
- degustacje komentowane i spotkania z winiarzami
- gotowanie na żywo i opowieści o dawnych smakach regionu
- rejsy degustacyjne po Warcie
- koncerty zespołów Jarga i La Paz
- omówienie przez ekspertów wyjątkowych połączeń win i serów
- prelekcje o historii, tradycji i kulinarnym dziedzictwie Santoka
Znane nazwiska w świecie wina i serów
Jednym z mocnych punktów wydarzenia mają być spotkania z gośćmi, którzy od lat zajmują się winem i kulinariami zawodowo. Rolę gospodarza i prowadzącego obejmie Bartosz Wilczyński - enolog, promotor kulinarny i ekspert od serów farmerskich, a jednocześnie konsultant ds. marki oraz juror winiarski.
„Slow Santok Wine&Food Festival to przestrzeń, w której wino i jedzenie są pretekstem do rozmowy o miejscu, ludziach i tradycjach, które wciąż żyją w regionie.”
Bartosz Wilczyński, gospodarz i prowadzący
Na festiwalu pojawi się także Mariusz Kapczyński - dziennikarz i krytyk winiarski, redaktor naczelny portalu Vinisfera.pl oraz juror licznych konkursów winiarskich. Wśród zaproszonych ekspertów są również Gieno Mientkiewicz, kucharz i popularyzator serów zagrodowych w Polsce, oraz Maja Dutkiewicz - dziennikarka pisząca o kuchni i winie, związana m.in. z Radiem Kulinarnym i magazynem Trybuszon.
„Najlepsze wydarzenia winiarskie to te, po których zostają nie tylko notatki degustacyjne, ale też rozmowy i ciekawość regionu, z którego pochodzą wina.”
Mariusz Kapczyński, dziennikarz i krytyk winiarski
Raz w roku: dlaczego to weekend, którego nie warto przegapić
Slow Santok Wine&Food Festival odbywa się tylko raz w roku i - jak zapowiadają organizatorzy - ma być zaproszeniem do spokojnego spędzenia czasu nad rzeką. Dla mieszkańców to okazja, by dowiedzieć się, gdzie dokładnie znajdują się lubuskie winnice, porozmawiać z ich właścicielami, a przy okazji spróbować połączeń win i serów omawianych przez ekspertów.
Po dwóch dniach w marinie w Santoku ma zostać to, co w takich wydarzeniach najcenniejsze: pamięć smaku, konkretna wiedza o regionie i kontakt z ludźmi, którzy te wina i potrawy tworzą. A potem - jak co roku - pozostaje czekać na kolejną edycję.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!