Piątek, 12 czerwca 2026
Imieniny: Jan, Onufry, Leon

Akt oskarżenia po śmierci 65-latki w Gorzowie. 68-letni Antoni R. nie przyznaje się do winy

Najpierw wezwanie pomocy, potem tłumaczenie o reanimacji - a na końcu śmierć 65-letniej Barbary K. Prokuratura Rejonowa w Gorzowie zakończyła śledztwo w sprawie dramatu, do którego doszło 5 stycznia 2026 roku. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 68-letniemu Antoniemu R., życiowemu partnerowi zmarłej. Mężczyzna ma odpowiadać za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem był zgon pokrzywdzonej.

Ustalenia śledczych: uderzenia w klatkę piersiową i rozległe obrażenia

Według ustaleń śledztwa tragedia rozegrała się w Gorzowie. Prokuratorzy wskazują, że Antoni R. miał zadać Barbarze K. liczne uderzenia w klatkę piersiową. Skutki były druzgocące: kobieta doznała obustronnych złamań żeber od II do VI stopnia. To jednak nie wszystko - dokumentacja biegłych opisywała również rozległe zmiany urazowe w obrębie klatki piersiowej i płuc.

W wyniku doznanych obrażeń, obejmujących również rozległe wylewy krwawe podopłucnowe, ostrą rozedmę płuc oraz nadziankę krwotoczną tkanek miękkich i śródpiersia, u pokrzywdzonej wystąpiła ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa, która bezpośrednio spowodowała jej zgon

Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie

Z perspektywy postępowania kluczowe jest to, że w ocenie specjalistów obrażenia nie miały charakteru incydentalnego. Zostały zakwalifikowane jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a następnie doprowadziły do śmierci kobiety.

„To była reanimacja”. Biegli nie potwierdzili wersji podejrzanego

Podczas przesłuchania Antoni R. nie przyznał się do zarzutów. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, mężczyzna utrzymywał, że próbował ratować partnerkę i podjął reanimację po tym, gdy zgłosił zdarzenie służbom. Według jego wyjaśnień to właśnie czynności ratunkowe miały doprowadzić do połamania żeber.

Śledczy zlecili jednak dodatkowe czynności i opinie medyczne. Powołani biegli lekarze mieli jednoznacznie wykluczyć, aby śmierć Barbary K. była następstwem przyczyn chorobowych. Wskazali również, że obrażenia powstały w zbliżonym czasie, gdy kobieta jeszcze żyła - co podważyło tłumaczenie o urazach wyłącznie „od reanimacji”.

Szczegółowo zweryfikowane wyjaśnienia podejrzanego okazały się niewiarygodne, a jego postawa procesowa została oceniona jako linia obrony zmierzająca do uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo

Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie

Co dalej: areszt, zarzut i możliwa kara

Antoni R. został tymczasowo aresztowany i - jak informują śledczy - nadal przebywa za kratkami, oczekując na proces. Wraz z zakończeniem postępowania przygotowawczego Prokuratura Rejonowa w Gorzowie skierowała do sądu akt oskarżenia.

Wątek prawny sprawy sprowadza się do zarzutu spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonej. Za ten czyn 68-latkowi grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

  • Data zdarzenia: 5 stycznia 2026 roku (Gorzów)
  • Ofiara: 65-letnia Barbara K.
  • Oskarżony: 68-letni Antoni R., tymczasowo aresztowany
  • Najpoważniejsze obrażenia: obustronne złamania żeber od II do VI stopnia
  • Stan sprawy: Prokuratura Rejonowa w Gorzowie skierowała akt oskarżenia do sądu

O tym, jak sąd oceni zebrany materiał dowodowy, zdecyduje już postępowanie przed wymiarem sprawiedliwości. Na tym etapie prokuratura podkreśla, że opinie biegłych były kluczowe dla weryfikacji wersji przedstawionej przez oskarżonego.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Kieruje redakcją 24 Gorzów Wielkopolski, stawiając na rzetelność, kontekst i sprawy ważne dla mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!