Akt oskarżenia po śmierci 65-latki w Gorzowie. 68-letni Antoni R. nie przyznaje się do winy
Najpierw wezwanie pomocy, potem tłumaczenie o reanimacji - a na końcu śmierć 65-letniej Barbary K. Prokuratura Rejonowa w Gorzowie zakończyła śledztwo w sprawie dramatu, do którego doszło 5 stycznia 2026 roku. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 68-letniemu Antoniemu R., życiowemu partnerowi zmarłej. Mężczyzna ma odpowiadać za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem był zgon pokrzywdzonej.
Ustalenia śledczych: uderzenia w klatkę piersiową i rozległe obrażenia
Według ustaleń śledztwa tragedia rozegrała się w Gorzowie. Prokuratorzy wskazują, że Antoni R. miał zadać Barbarze K. liczne uderzenia w klatkę piersiową. Skutki były druzgocące: kobieta doznała obustronnych złamań żeber od II do VI stopnia. To jednak nie wszystko - dokumentacja biegłych opisywała również rozległe zmiany urazowe w obrębie klatki piersiowej i płuc.
W wyniku doznanych obrażeń, obejmujących również rozległe wylewy krwawe podopłucnowe, ostrą rozedmę płuc oraz nadziankę krwotoczną tkanek miękkich i śródpiersia, u pokrzywdzonej wystąpiła ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa, która bezpośrednio spowodowała jej zgon
Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie
Z perspektywy postępowania kluczowe jest to, że w ocenie specjalistów obrażenia nie miały charakteru incydentalnego. Zostały zakwalifikowane jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a następnie doprowadziły do śmierci kobiety.
„To była reanimacja”. Biegli nie potwierdzili wersji podejrzanego
Podczas przesłuchania Antoni R. nie przyznał się do zarzutów. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, mężczyzna utrzymywał, że próbował ratować partnerkę i podjął reanimację po tym, gdy zgłosił zdarzenie służbom. Według jego wyjaśnień to właśnie czynności ratunkowe miały doprowadzić do połamania żeber.
Śledczy zlecili jednak dodatkowe czynności i opinie medyczne. Powołani biegli lekarze mieli jednoznacznie wykluczyć, aby śmierć Barbary K. była następstwem przyczyn chorobowych. Wskazali również, że obrażenia powstały w zbliżonym czasie, gdy kobieta jeszcze żyła - co podważyło tłumaczenie o urazach wyłącznie „od reanimacji”.
Szczegółowo zweryfikowane wyjaśnienia podejrzanego okazały się niewiarygodne, a jego postawa procesowa została oceniona jako linia obrony zmierzająca do uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo
Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie
Co dalej: areszt, zarzut i możliwa kara
Antoni R. został tymczasowo aresztowany i - jak informują śledczy - nadal przebywa za kratkami, oczekując na proces. Wraz z zakończeniem postępowania przygotowawczego Prokuratura Rejonowa w Gorzowie skierowała do sądu akt oskarżenia.
Wątek prawny sprawy sprowadza się do zarzutu spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonej. Za ten czyn 68-latkowi grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
- Data zdarzenia: 5 stycznia 2026 roku (Gorzów)
- Ofiara: 65-letnia Barbara K.
- Oskarżony: 68-letni Antoni R., tymczasowo aresztowany
- Najpoważniejsze obrażenia: obustronne złamania żeber od II do VI stopnia
- Stan sprawy: Prokuratura Rejonowa w Gorzowie skierowała akt oskarżenia do sądu
O tym, jak sąd oceni zebrany materiał dowodowy, zdecyduje już postępowanie przed wymiarem sprawiedliwości. Na tym etapie prokuratura podkreśla, że opinie biegłych były kluczowe dla weryfikacji wersji przedstawionej przez oskarżonego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!