Nosówka w gorzowskim schronisku. Trzy psy nie żyją, placówka zamknięta do odwołania
Trzy psy padły, a dziewięć kolejnych jest zakażonych śmiertelnie groźnym wirusem nosówki w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Gorzowie. Placówka, która pierwotnie miała być nieczynna przez dwa tygodnie, pozostanie zamknięta do odwołania. To najtrudniejszy moment w siedmioletniej historii działalności Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom Azyl.
Dramatyczna sytuacja w schronisku
Wirus zaatakował nagle i błyskawicznie rozprzestrzenił się wśród podopiecznych. Obecnie w przytulisku przebywa blisko 90 psów, z czego u dziewięciu potwierdzono zakażenie. Mimo że zwierzęta były regularnie szczepione, co daje szansę na łagodniejszy przebieg choroby, to dla trzech czworonogów walka okazała się przegrana.
Najbardziej narażone na ciężki przebieg nosówki są zwierzęta, które niedawno trafiły do placówki, a także psi seniorzy oraz te z ukrytymi problemami zdrowotnymi. Choroba atakuje układ nerwowy i oddechowy, a w skrajnych przypadkach prowadzi do śmierci. Pracownicy schroniska robią wszystko, by opanować sytuację, ale każdy kolejny dzień przynosi nowe wyzwania.
Ogromne koszty walki o życie zwierząt
Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl uruchomiło internetową zbiórkę pieniędzy. Cel to 32 tys. zł. Leczenie, profilaktyka i dezynfekcja pochłaniają ogromne kwoty. Sama faktura weterynaryjna za lipiec wyniosła ponad 27 tys. zł, a testy płytkowe kosztowały ponad 5 tys. zł.
Do tego dochodzą bieżące wydatki na suplementy wspierające odporność – jedno zamówienie to koszt rzędu 700-900 zł. Schronisko zużywa także ogromne ilości środka do odkażania powierzchni, gdzie opakowanie 10 kg kosztuje około 700 zł. Każda złotówka jest na wagę złota, a walka z wirusem potrwa jeszcze długo.
Apel o pomoc i wsparcie
Przedstawiciele schroniska nie ukrywają, że to dla nich nowa, trudna sytuacja. – Pierwszy raz mamy do czynienia z tą paskudną chorobą, ale wiemy już, że będzie to trudna, nierówna i niezwykle kosztowna walka. Nosówka to choroba, która może pojawiać się w skupiskach psów, ale do tej pory przez 7 lat naszej działalności trzymało się to od nas daleka. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najszybciej opanować sytuację i ochronić naszych podopiecznych – apeluje Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i realnie pomaga ratować psiaki. – Musimy zrobić wszystko, aby jak najszybciej pozbyć się wirusa z naszego schroniska – dodają przedstawiciele placówki. Na ten moment nie wiadomo, kiedy schronisko zostanie ponownie otwarte dla odwiedzających.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
To nie tylko tragedia zwierząt, ale także problem dla całej społeczności Gorzowa. Schronisko pełni kluczową rolę w opiece nad bezdomnymi zwierzętami z miasta i okolic. Jego zamknięcie oznacza, że osoby chcące adoptować psa muszą czekać, a nowe zwierzęta nie mają gdzie trafić. Dodatkowo wirus może rozprzestrzeniać się na inne zwierzęta w mieście, dlatego tak ważne jest szybkie opanowanie ogniska choroby.
Co dalej?
Najbliższe dni pokażą, czy uda się powstrzymać epidemię. Schronisko pozostaje zamknięte do odwołania, a pracownicy skupiają się na leczeniu chorych zwierząt i dezynfekcji terenu. Każdy, kto chce pomóc, może wesprzeć zbiórkę internetową. Informacje przekazało Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl w Gorzowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!