Rondo Gdańskie w Gorzowie: korki od szpitala, ale zmiany dopiero w 2026 roku
Kierowcy w Gorzowie od ponad dwóch lat mierzą się z absurdem na rondzie Gdańskim. Turbinowe skrzyżowanie, które miało usprawnić ruch na drodze krajowej nr 22, od samego początku generuje potężne zatory – w godzinach szczytu korek zaczyna się już na wysokości szpitala. Wreszcie zapowiedziano korektę oznakowania, ale kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość: nowa organizacja ruchu ma obowiązywać najwcześniej w trzecim kwartale 2026 roku.
Skąd się wziął problem? Niespójne oznakowanie na wjeździe od centrum
Rondo turbinowe przy ulicy Walczaka oddano do użytku w czerwcu 2023 roku jako część rozbudowy drogi krajowej nr 22. Już od pierwszych dni po otwarciu kierowcy zgłaszali ogromne trudności z przejazdem. Sedno problemu leży w organizacji ruchu na wjeździe od strony centrum: prawy pas służy wyłącznie do skrętu w prawo w ulicę Zawacką, natomiast lewy pas przeznaczony jest do jazdy na wprost oraz w lewo.
Takie rozwiązanie powoduje, że w godzinach szczytu lewy pas jest zakorkowany, a prawy – zupełnie pusty. Zatory zaczynają się już na wysokości szpitala, co paraliżuje dojazd do kluczowych punktów miasta. Mieszkańcy od dawna apelują o zmianę, wskazując, że obecne oznakowanie jest nieintuicyjne i wymusza niebezpieczne manewry.
Radny Sebastian Pieńkowski interweniuje: „To absurd”
Do prezydenta Gorzowa wpłynęła interpelacja radnego Sebastiana Pieńkowskiego, który zwraca uwagę na skalę problemu. Radny podkreśla, że otrzymuje mnóstwo sygnałów od mieszkańców, którzy na co dzień utknęli w korkach na lewym pasie, podczas gdy prawy pas stoi pusty.
Mam mnóstwo zgłoszeń mieszkańców naszego miasta, że przez cały dzień na lewym pasie tworzą się korki, podczas gdy prawy pas, przeznaczony wyłącznie do skrętu w prawo, jest zupełnie pusty.
Sebastian Pieńkowski, radny miasta Gorzowa
W swojej interpelacji radny zaproponował konkretne rozwiązanie: aby prawy pas zyskał również oznaczenie do jazdy na wprost. Taka zmiana – jego zdaniem – powinna rozładować zatory i przywrócić płynność ruchu na tym newralgicznym skrzyżowaniu. Interpelacja spotkała się z odpowiedzią władz miasta, które przyznają, że problem jest znany.
Bezpieczeństwo kontra przepustowość: dlaczego pierwotny plan upadł?
Urzędnicy doskonale zdają sobie sprawę z niedogodności, ale tłumaczą, że obecne oznakowanie nie jest przypadkowe. Pierwotne plany zakładały inne malowanie pasów, jednak na przeszkodzie stanęły względy bezpieczeństwa. Negatywną opinię do pierwotnego wariantu wydał Komendant Miejski Policji, który wskazał na zwiększone ryzyko kolizji.
Wiceprezydent Gorzowa Małgorzata Domagała wyjaśnia, że obecny układ drogowy charakteryzuje się wysokim poziomem bezpieczeństwa i małą liczbą zdarzeń drogowych. Mimo to magistrat dostrzega potrzebę zmian i deklaruje, że trwają prace nad korektą oznakowania, która ma pogodzić bezpieczeństwo z oczekiwaniami kierowców.
Kiedy realne zmiany? Uzgodnienia techniczne i gwarancja
Miejska Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wspólnie z Miejskim Inżynierem Ruchu przeanalizowała sytuację i podjęła decyzję o zmianie oznakowania. Korekta obejmie wlot ulicy Walczaka oraz wschodnią część ronda od strony drogi krajowej nr 22. Zmiany zostaną wprowadzone tak, aby jak najmniej ingerować w infrastrukturę.
Problem w tym, że obecne oznakowanie wykonano w technologii grubowarstwowej i objęte jest gwarancją. Jak zaznacza wiceprezydent Domagała, każda ingerencja musi zostać uzgodniona z wykonawcą, aby nie narazić miasta na utratę uprawnień gwarancyjnych. Obecnie trwają uzgodnienia techniczne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowa organizacja ruchu na rondzie Gdańskim zostanie wprowadzona w trzecim lub czwartym kwartale 2026 roku.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Rondo Gdańskie to jedno z najbardziej obciążonych skrzyżowań w Gorzowie – łączy centrum z drogą krajową nr 22, która prowadzi w stronę Kostrzyna i dalej do Niemiec. Codziennie pokonują je tysiące kierowców, w tym także mieszkańcy osiedli położonych przy ulicy Walczaka. Zatory nie tylko wydłużają czas podróży, ale też negatywnie wpływają na jakość powietrza i poziom stresu kierowców. Dla lokalnej społeczności każda zmiana, która poprawi płynność ruchu, ma ogromne znaczenie.
Co dalej?
Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość – do wprowadzenia nowej organizacji ruchu minie jeszcze ponad rok. W międzyczasie miasto będzie prowadzić uzgodnienia z wykonawcą oznakowania, aby nie stracić gwarancji. Mieszkańcy mogą śledzić postępy prac i zgłaszać swoje uwagi do Miejskiego Inżyniera Ruchu. Czy uda się pogodzić bezpieczeństwo z płynnością? Odpowiedź poznamy najwcześniej w 2026 roku.
Informacje przekazał Urząd Miasta w Gorzowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!