Niedziela, 2 sierpnia 2026
Imieniny: Karina, Gustaw, Euzebiusz

Gorzów znów na bocznicy. Ministerstwo odrzuciło wszystkie postulaty kolejowe miasta

Reklamuj sie w tym artykule

Elektryfikacja odrzucona. Miasto zostaje w tyle

Podczas konsultacji nowego Planu Transportowego do 2034 roku, mieszkańcy i samorządowcy zjednoczyli siły w walce o poprawę fatalnej sytuacji kolejowej Gorzowa. W uwadze numer 20 jeden z mieszkańców wprost nazwał miasto wykluczonym kolejowo, wskazując, że projekt nie zakłada elektryfikacji żadnej z linii prowadzących do Gorzowa: 367, 363 i 368. To oznacza, że przez najbliższe dziesięciolecia nic się nie zmieni w tym karygodnym stanie rzeczy.

Do protestów dołączyły najważniejsze instytucje regionalne. Stowarzyszenie Gmin Polskich Euroregionu Pro Europa Viadrina w uwadze numer 186 domagało się pilnego wpisania do planu dwutorowości i elektryfikacji linii LK 203 z Krzyża przez Gorzów do Kostrzyna. Z kolei Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego w uwadze numer 91 żądał dopisania projektu pełnej elektryfikacji ciągu Szamotuły – Międzychód – Skwierzyna – Gorzów Wlkp., a w uwadze 92 apelował o przyspieszenie prac na odcinku Krzyż – Gorzów – Kostrzyn.

Gorzów Wielkopolski pozostaje jedynym miastem wojewódzkim w Polsce bez dostępu do zelektryfikowanej sieci kolejowej.

Stowarzyszenie Gmin Polskich Euroregionu Pro Europa Viadrina

Urzędnicy marszałka wprost wyliczyli kuriozum obecnej sytuacji, zwracając uwagę, że uruchomiona niedawno relacja do Gdyni obsługiwana taborem hybrydowym ma zelektryfikowany fragment od Gdyni do Tczewa, który stanowi ledwie 5% całej trasy pociągu. Mimo tak mocnych argumentów, ministerstwo odrzuciło wszystkie wnioski, tłumacząc, że Plan Transportowy nie służy do budowy infrastruktury, a decyzje o elektryfikacji leżą wyłącznie w gestii spółki PKP Polskie Linie Kolejowe.

Magistrala Zachodnia i pociągi do Berlina. Marzenia o dalekich trasach

Prezydent Miasta Gorzowa Wielkopolskiego złożył niezwykle szeroki pakiet wniosków, domagając się wytyczenia zupełnie nowych ciągów komunikacyjnych. W uwadze numer 26 zaproponował powołanie tak zwanej Magistrali Zachodniej, czyli dalekobieżnego połączenia na trasie Warszawa – Poznań – Krzyż – Gorzów Wlkp. – Kostrzyn i docelowo Berlin. Alternatywnie proponował trasowanie pociągu przez zmodernizowaną linię 363, od Kutna przez Szamotuły i Międzychód do Gorzowa. Taki korytarz dałby miastu potężny impuls rozwojowy i odciążył pękającą w szwach linię przez Poznań.

Mieszkańcy również zgłaszali ambitne pomysły. Autor uwagi numer 58 wnioskował o połączenie międzynarodowe Toruń – Gorzów Wielkopolski – Berlin, powołując się na głośną petycję obywatelską. Inny mieszkaniec w uwadze numer 35 domagał się uruchomienia trasy Wrocław – Legnica – Guben – Frankfurt – Berlin, dając upust ogromnej frustracji tym, jak od lat traktowane są zachodnie rubieże kraju.

Bo władze w Warszawie i w Lubuskim od kilku dekad też miały to gdzieś… Taka patowładza…

Mieszkaniec Gorzowa, uwaga numer 35

Resort odrzucił również te uwagi. Urzędnicy uznali, że jazda pociągiem z Warszawy do Berlina okrężną drogą przez Gorzów byłaby niekonkurencyjna czasowo wobec autostrady A2. Dodatkowo odcinki torów w okolicach Międzychodu nie spełniają obecnie standardów dla pociągów dalekobieżnych, a strona niemiecka nie wyraziła chęci powołania pociągu do Torunia. Z tego samego powodu odrzucono kolejny pomysł prezydenta z uwagi numer 31, w którym proponował stworzenie korytarza łączącego Berlin przez LK 203 z krajami bałtyckimi.

Kolej Plus, szczeciński skrót i walka o parametry

Gorzowski magistrat próbował wykorzystać trwający program Kolej Plus do walki o nowe połączenia. W uwadze numer 24 prezydent zaproponował utworzenie linii ze Świnoujścia i Szczecina przez łącznicę w Kostrzynie do Gorzowa, a następnie przez Międzychód i Szamotuły aż do Warszawy. Powiązane z tym była uwaga numer 27, w której miasto kategorycznie domagało się zmiany parametrów projektowych dla LK 363 z planowanych 120 km/h na znacznie szybsze 160 km/h. Ten postulat poparł również Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego.

Ministerstwo i te wnioski odrzuciło, argumentując trwającymi w PKP PLK analizami. Odrzucono także prezydenckie prośby z uwagi 30 o sztywne zapisanie w dokumencie ciągów Szczecin – Gorzów – Poznań – Warszawa oraz Jelenia Góra – Zielona Góra – Gorzów, ponieważ w perspektywie do 2034 roku nie będzie istniała odpowiednia infrastruktura. Nie wysłuchano też propozycji z uwagi numer 33, by pociągi stykowe do Kostrzyna były automatycznie wydłużane do Gorzowa, a te z Rzepina przez Międzyrzecz do Międzychodu jechały prosto do Poznania. Resort wolał oprzeć rozkład na systemie przesiadkowym.

Konsultacje społeczne odsłoniły także potężny problem na linii Gorzów – Szczecin. Kilku mieszkańców domagało się powrotu do odbudowy starego, poniemieckiego szlaku. W uwadze numer 8 oraz w uwadze 60 zwrócono uwagę, że najkrótsza droga na Pomorze Zachodnie prowadzi przez Myślibórz i Pyrzyce i liczy zaledwie od 80 do 90 km. Odbudowa tego szlaku w dobie katastrofalnego zakorkowania drogi ekspresowej S3 wydaje się logiczna. Niestety, ministerstwo odrzuciło ten pomysł, zamykając sprawę argumentem o braku właściwości tego planu do odbudowy zrujnowanych torów.

Drobne sukcesy na otarcie łez

W oceanie negatywnych decyzji udało się odnieść zaledwie kilka połowicznych sukcesów. Prezydent Gorzowa w uwadze 32 oraz samorząd województwa w uwadze 169 wnioskowali o wpisanie do dokumentu pociągów relacji Gorzów – Kostrzyn – Szczecin w oparciu o planowaną nową łącznicę kolejową między LK 203 a Linią Odrzańską. Postulat ten został częściowo uwzględniony, a uruchomienie takich pociągów dopisano do oficjalnych tabel i map, choć sam projekt budowy łącznika uznano za wykraczający poza dokument.

Pełnym uwzględnieniem zakończyła się prośba z prezydenckiej uwagi numer 34, dotycząca tego, by pociąg dalekobieżny od Piły i Krzyża nie kończył biegu na stacji w Gorzowie, ale jechał dalej do Kostrzyna, ułatwiając podróżnym naturalne przesiadki na regionalne składy prosto do Niemiec. Co ciekawe, osobom fizycznym apelującym o powrót pociągów nocnych ministerstwo odpowiedziało częściowo pozytywnie. Dopuszczono warunkową możliwość przetrasowania nocnego pociągu przez stację Gorzów Wielkopolski, jednak z brutalnym zastrzeżeniem, że nastąpi to dopiero wtedy, gdy doczekamy się odpowiedniej infrastruktury.

Dla mieszkańców Gorzowa te decyzje oznaczają jedno – miasto nadal pozostaje na kolejowym marginesie Polski. Brak elektryfikacji wymusza korzystanie ze spalinowozów, sztuczne przestoje i wydłuża czas podróży. W praktyce oznacza to, że Gorzów pozostaje jedynym miastem wojewódzkim bez nowoczesnej, zelektryfikowanej sieci kolejowej, co w perspektywie najbliższych lat nie ulegnie zmianie. Informacje przekazał Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KJ

Katarzyna Jurewicz

Opisuje gorzowskie drogi i komunikację, a także inicjatywy mieszkańców - praktycznie, blisko ludzi i bez zbędnych emocji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!