Gorzów: skąd weźmie pieniądze na darmowe przejazdy i kto pokryje brak 8 mln zł?
W Gorzowie bezpłatne przejazdy dla posiadaczy Karty Miejskiej Gorzów #StądJestem lub Gorzowskiej Karty Mieszkańca przyniosły mieszkańcom ulgę, ale budżetowi miasta bardzo szybkie tąpnięcie. Już po pięciu miesiącach wpływy ze sprzedaży biletów spadły z 6 055 859,10 zł do 2 656 404,62 zł.
To oznacza ubytek na poziomie 3 399 454,48 zł tylko w okresie od stycznia do maja. Przy takim tempie ubytku prognoza na cały rok prowadzi do jednego wniosku: samorząd będzie musiał znaleźć dodatkowe miliony, by utrzymać obecny model komunikacji miejskiej.
Rachunek za „darmową” komunikację już widać w budżecie
Zwolnienie z opłat weszło w życie 1 stycznia 2026 roku na mocy zarządzenia Prezydenta Miasta Gorzowa Wielkopolskiego nr 446/2025. Dla pasażerów oznacza to brak konieczności kupowania biletów, ale dla MZK – gwałtowne osłabienie przychodów z podstawowego źródła finansowania bieżącej działalności.
W analizowanym okresie miesięczne wpływy spółki, które wcześniej utrzymywały się na poziomie około 1,1–1,2 mln zł, spadły do zaledwie 430–480 tys. zł. Wyjątkiem był marzec, kiedy przychód wyniósł 577 tys. zł. Przy takim układzie finansowym roczna luka może sięgnąć 8-9 milionów złotych.
Kto zapłaci za brak biletów
W praktyce pieniądze nie znikają, tylko zmieniają źródło pochodzenia. Jeśli MZK ma odzyskać utracone wpływy, miasto musi zwiększyć dotację celową z budżetu Gorzowa. To oznacza, że koszt przejazdów pokryją mieszkańcy również ci, którzy z autobusów i tramwajów korzystają sporadycznie albo wcale.
Źródłem tego wsparcia będą lokalne dochody, przede wszystkim PIT oraz podatki od nieruchomości. W efekcie ciężar finansowy rozkłada się szerzej niż przy kasie biletowej: dopłacają emeryci, przedsiębiorcy i pracownicy, bo system „darmowych” przejazdów staje się w całości dotacyjny.
Autobusy i tramwaje nie jeżdżą na darmowe paliwo i darmowy prąd, a kierowcy i motorniczowie nie pracują społecznie.
MZK
Podwyżki cen nie zatrzymały odpływu pasażerów
Od 1 stycznia 2026 roku wprowadzono też mocne podwyżki dla osób, które nie korzystają z programu darmowych przejazdów. Bilet jednorazowy kosztuje 5 zł, a bilet 1-miesięczny normalny podniesiono do 154 zł. W założeniu miało to częściowo zrekompensować spadek wpływów.
Rzeczywistość okazała się jednak odwrotna od oczekiwań. Bilet 1-miesięczny dla mieszkańców za 29 zł, który w 2025 roku był sprzedażowym hitem i osiągnął wynik blisko 20 tys. sztuk, w 2026 roku nie sprzedał się ani razu. Sprzedaż standardowych biletów 1-miesięcznych, normalnych i ulgowych, spadła z 36 738 sztuk do 8 689 sztuk, czyli o blisko 85%.
W praktyce nowy cennik nie zadziałał jako koło ratunkowe. Zamiast wyższych wpływów pojawił się odpływ klientów komercyjnych, którzy w dużej części przeszli na rozwiązanie bezpłatne, dostępne po spełnieniu warunków programu miejskiego.
Co może oznaczać luka dla pasażerów
Jeśli miasto nie znajdzie dodatkowych środków, MZK może stanąć przed koniecznością oszczędności. W realiach transportu publicznego zwykle oznacza to ograniczanie liczby kursów, cięcie mniej rentownych połączeń albo rzadsze rozkłady jazdy.
W takim scenariuszu paradoks jest oczywisty: komunikacja bez biletu może stać się komunikacją o gorszej jakości. Mieszkańcy zyskują ulgę finansową, ale jednocześnie mogą odczuć skutki finansowej luki w postaci słabszej oferty przewozowej.
Jak korzystać z darmowych przejazdów
Miasto przypomina, że sama karta nie wystarczy. Podczas kontroli pasażer musi okazać kartę wraz z dokumentem ze zdjęciem potwierdzającym tożsamość, na przykład dowodem osobistym. Brak kompletu dokumentów oznacza opłatę dodatkową.
- uprawnienie dotyczy posiadaczy Karty Miejskiej Gorzów #StądJestem lub Gorzowskiej Karty Mieszkańca,
- zwolnienie z opłat obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku,
- podczas kontroli trzeba mieć przy sobie kartę i dokument ze zdjęciem,
- w razie braku dokumentów kontroler może wystawić opłatę dodatkową.
Sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności, bo dotyczy nie tylko codziennych dojazdów, ale też tego, jak miasto finansuje transport publiczny. Od skali dopłat zależy, czy Gorzów utrzyma obecny poziom oferty przewozowej, czy zacznie ją ograniczać w odpowiedzi na rosnące koszty.
Na dziś bilans jest jasny: wpływy z biletów mocno spadły, a roczny ubytek może sięgnąć 8-9 milionów złotych. O tym, czy miasto zdoła zasypać tę lukę bez cięć w komunikacji, zdecydują najbliższe decyzje budżetowe.
Informacje przekazało MZK oraz Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!