Krzysztof F. oskarżony o zabójstwo znajomego po nocnej awanturze w Gorzowie
51-letni Krzysztof F. stanie przed sądem w sprawie zabójstwa swojego znajomego. Według śledczych w trakcie nocnej awantury w mieszkaniu przy ulicy Młyńskiej w Gorzowie zadał mu 11 ciosów nożem, a ofiara zmarła na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.
Noc, która zakończyła się tragedią
Do zdarzenia doszło w nocy z 24 na 25 października 2025 roku w jednym z mieszkań w centrum Gorzowa, należącym do Krzysztofa F. W lokalu trwała libacja alkoholowa, w której poza gospodarzem uczestniczyli jego dwaj znajomi: 44-letni Maciej T. oraz 42-letni Łukasz K.
W pewnym momencie między mężczyznami wybuchła sprzeczka. Według ustaleń śledczych podczas wymiany zdań Maciej T. uderzył gospodarza w twarz, a ten odpowiedział sięgając po nóż kuchenny. Następnie miał zacząć dźgać znajomego w klatkę piersiową i brzuch, a gdy poszkodowany upadł na podłogę, atak został kontynuowany także w plecy.
Śledczy: to było działanie z zamiarem zabójstwa
Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Gorzowie. Prokuratura jest przekonana, że Krzysztof F. działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia. Kluczowe znaczenie miały ustalenia sekcji zwłok, podczas której stwierdzono 11 ran kłuto-ciętych.
- Lekarze przeprowadzający sekcję zwłok zidentyfikowali 11 ran kłuto-ciętych. Bezpośrednią przyczyną zgonu Macieja T. był masywny krwotok wewnętrzny wywołany m.in. raną kłuto-ciętą klatki piersiowej z uszkodzeniem serca - mówi
prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak
rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie
Obrona konieczna czy odpowiedzialność za zabójstwo
Sam oskarżony nie zaprzecza, że zadawał ciosy nożem, ale w trakcie przesłuchania próbował przedstawić swoje zachowanie jako reakcję obronną na atak ze strony znajomego. Prokuratura nie podzieliła tej wersji wydarzeń i uznała, że zebrany materiał dowodowy nie potwierdza obrony koniecznej.
Przez ostatnie miesiące 51-latek przebywał w tymczasowym areszcie, który był regularnie przedłużany z uwagi na grożącą mu surową karę oraz obawę matactwa. Z ustaleń wynika, że nie był wcześniej karany sądownie, a w wywiadzie środowiskowym sąsiedzi opisywali go jako osobę spokojną, ale mającą stały problem z nadużywaniem alkoholu. Za zabójstwo grozi mu kara od 10 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców
To jedna z tych spraw, które pokazują, jak szybko zwykła domowa awantura może przerodzić się w dramat o najcięższych konsekwencjach. Dla lokalnej społeczności istotne jest także to, że zdarzenie miało miejsce w samym centrum miasta, a więc w przestrzeni codziennie mijanej przez mieszkańców.
Proces przed sądem będzie teraz kluczowy dla oceny, czy doszło do zabójstwa z zamiarem bezpośrednim, czy też oskarżony zdoła przekonać sąd do swojej wersji o działaniu pod wpływem zagrożenia. To właśnie od tej oceny zależeć będzie ostateczny wymiar kary.
Co dalej w sprawie
Po skierowaniu aktu oskarżenia sprawą zajmie się teraz sąd. Na tym etapie kluczowe będą ustalenia śledczych, opinie biegłych oraz ocena wiarygodności wyjaśnień złożonych przez Krzysztofa F.
- 24 na 25 października 2025 roku - noc zdarzenia w mieszkaniu przy ulicy Młyńskiej w Gorzowie
- 11 ran kłuto-ciętych stwierdzonych podczas sekcji zwłok
- Kara możliwa w tej sprawie: od 10 lat więzienia do dożywocia
W najbliższym czasie sąd zdecyduje o dalszym biegu postępowania i oceni, czy materiał dowodowy potwierdza zarzut zabójstwa.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!