Hala po parku trampolin przy ul. Targowej: w tym tygodniu decyzja nadzoru budowlanego
Pożar, który w niedzielę 24 maja po godzinie 5 rano postawił na nogi pół miasta, zostawił po sobie nie tylko zgliszcza, ale też pytanie o przyszłość miejsca przy ul. Targowej. Spalona hala, w której działał park trampolin, ma 3 tys. metrów kwadratowych i została zniszczona tak poważnie, że teraz rozstrzyga się, czy obiekt da się odbudować, czy będzie musiał zniknąć z mapy. Kluczowa decyzja ma zapaść jeszcze w tym tygodniu – po otrzymaniu ekspertyzy budowlanej.
Pożar o świcie: 26 zastępów i czarny dym nad miastem
Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie i w krótkim czasie opanował cały budynek. Mieszkańcy widzieli nad Gorzowem gęsty, czarny dym – jego intensywność wynikała z palących się gąbek i pianek przechowywanych wewnątrz centrum rozrywki. Na miejsce skierowano 26 zastępów straży pożarnej.
Choć nikt nie został ranny, skala zniszczeń jest ogromna. Wnętrze hali zostało doszczętnie wypalone, a część konstrukcji dachu zawaliła się do środka. To właśnie stan nośnych elementów obiektu ma przesądzić o dalszych krokach.
Śledztwo prokuratury: sprawdzane wszystkie wersje, także podpalenie
W poniedziałek 1 czerwca 2026 roku Prokuratura Rejonowa w Gorzowie wszczęła śledztwo dotyczące pożaru hali należącej do Gorzowskiego Rynku Hurtowego. Postępowanie toczy się w kierunku sprowadzenia katastrofy w postaci pożaru, który mógł bezpośrednio zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób oraz spowodować straty w mieniu w wielkich rozmiarach.
Śledczy przesłuchują świadków i analizują materiał wideo – zarówno z monitoringu obiektu, jak i prywatne nagrania. Prokurator ma zweryfikować każdą możliwą hipotezę, w tym:
- podpalenie,
- zwarcie instalacji elektrycznej,
- zwarcie instalacji grzewczej,
- czynniki losowe.
Za sprowadzenie takiego zagrożenia grozi odpowiedzialność karna od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Wyburzenie czy odbudowa? Ekspertyza w dwa dni, decyzja po analizie
Władze spółki i urzędnicy czekają na dokument od rzeczoznawcy budowlanego. Ekspertyza ma powstać w ciągu najbliższych dwóch dni i określi, w jakim stopniu uszkodzona jest konstrukcja oraz czy konieczna będzie całkowita rozbiórka, czy możliwe będzie odtworzenie budynku. Na podstawie tych analiz ostateczne rozstrzygnięcie podejmie Państwowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Z punktu widzenia spółki kluczowe jest szybkie przywrócenie funkcji komercyjnej obiektu, bo pożar oznacza realne uderzenie w przychody Gorzowskiego Rynku Hurtowego. W radiowej rozmowie prezes spółki zwracała uwagę na wagę tej decyzji dla stabilności finansowej.
"Wartość tej hali do odbudowy, do odtworzeniowej była na wysokości 6 mln zł. To już daje jakiś obraz na podstawie dokumentów rzeczoznawcy nieruchomości. No i tak na tyle mieliśmy zawartą polisę"
Joanna Kasprzak-Perka, prezes Gorzowskiego Rynku Hurtowego
Jak podkreślają przedstawiciele GRH, spółka dysponuje świeżą dokumentacją, bo dokładna wycena nieruchomości została wykonana zaledwie trzy miesiące przed pożarem. Wartość odtworzeniową określono na 6 mln złotych.
Ubezpieczenia i utracone przychody: 15% w skali roku, a może 30% w następnym
W umowach z przedsiębiorcami zapisano obowiązek posiadania własnych polis przez dzierżawców, co ma chronić majątek spółki przed skutkami strat. Jednocześnie GRH już liczy konsekwencje pożaru hali numer 3 – wprost chodzi o brak wpływów z najmu powierzchni.
"To jest 15% utraty naszych przychodów w roku. W przyszłym roku, jeśli nie odbudujemy tego, to będzie 30%. To jest oczywiście bardzo poważny uszczerbek w dochodach i przychodach spółki, ale to nie jest to coś, z czego nie można powiedzieć, że będziemy nadal kontynuować"
Joanna Kasprzak-Perka, prezes Gorzowskiego Rynku Hurtowego
Spółka przekazała policji i prokuraturze pełną dokumentację oraz zapisy z rejestratorów i serwerów administracyjnych. Dostęp do nich odzyskano po wejściu do biur w miniony piątek. Administracja GRH, działająca w bezpośrednim sąsiedztwie spalonej hali, również ucierpiała podczas akcji, jednak – jak informuje spółka – systemy księgowe i bazy danych nie zostały naruszone.
Dlaczego ogień nie przeszedł na sąsiednie obiekty? Zadziałały zabezpieczenia
W trakcie pożaru widać było potężne języki ognia wydostające się ponad dach. Według wyjaśnień prezes GRH nie była to oznaka „ucieczki” pożaru na kolejne budynki, ale efekt prawidłowo działających zabezpieczeń. W hali otworzyły się klapy dymne, które pod wpływem temperatury skierowały uderzenie ognia pionowo do góry, ograniczając rozprzestrzenianie się płomieni na boki. Dzięki temu pożar nie zajął sąsiednich hal handlowych.
GRH zatrudnia specjalistę do spraw ochrony przeciwpożarowej przeszkolonego w strukturach Państwowej Straży Pożarnej i – jak przekazano – regularnie prowadziło próbne ewakuacje oraz ćwiczenia z dzierżawcami. Dziś przedsiębiorcy z hali numer 2 wrócili już do pracy, a ostatni sąsiadujący sklep ma zostać otwarty w ciągu dwóch tygodni.
Teraz kluczowe są najbliższe dni: ekspertyza rzeczoznawcy i rozstrzygnięcie Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego zdecydują, czy przy ul. Targowej ruszy odbudowa, czy przygotowania do rozbiórki. Od tego zależy nie tylko wygląd tego fragmentu miasta, ale też dalsza kondycja finansowa Gorzowskiego Rynku Hurtowego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!