Czwartek, 18 czerwca 2026
Imieniny: Marek, Elżbieta, Paula

Siedzikówny-Inki na Sadach wciąż na płytach. Projekt jest, ale miasto czeka na dofinansowanie

To miała być prowizorka na chwilę, a stała się codziennością całego osiedla. Mieszkańcy Sadów w Gorzowie od ponad dwóch dekad słyszą, że betonowe płyty na ul. Danuty Siedzikówny-Inki to rozwiązanie przejściowe. Tymczasem droga nadal wygląda jak plac testowy: popękane elementy, nierówna jazda i dyskomfort dla pieszych.

W sierpniu 2024 roku pojawił się sygnał, który rozbudził oczekiwania. Miasto przekazało wtedy, że zakończono prace nad dokumentacją projektową dla przebudowy ulicy. Zgodnie z informacjami urzędowymi projekt jest gotowy, wydano też decyzje administracyjne potrzebne do realizacji zadania. Całość wyceniono na 4 415 955,53 zł brutto. Mimo kompletu papierów, roboty w terenie nie ruszyły, a mieszkańcy znów słyszą, że trzeba poczekać.

Projekt gotowy, ale start uzależniony od pieniędzy na deszczówkę

Jak wynika z odpowiedzi Urzędu Miasta Gorzowa, przebudowa ul. Danuty Siedzikówny-Inki została powiązana z pozyskaniem wsparcia na zagospodarowanie wód opadowych. To właśnie od zewnętrznego dofinansowania ma zależeć dalszy bieg sprawy, w tym możliwość uruchomienia procedur przetargowych.

Magistrat wskazuje konkretne daty: wniosek o wsparcie finansowe złożono 27 lutego 2026 roku. Na rozstrzygnięcie naboru – według zapowiedzi – trzeba będzie jednak czekać, bo przewidywany termin to czwarty kwartał 2026 roku.

Kluczowe fakty dotyczące inwestycjiWartość/termin
Szacowany koszt przebudowy4 415 955,53 zł brutto
Złożenie wniosku o wsparcie finansowe27 lutego 2026 roku
Spodziewane rozstrzygnięcie naboruczwarty kwartał 2026 roku

Mieszkańcy pytają o naprawy, miasto odpowiada: nie ma usterek

Równolegle do rozmów o wielkim remoncie wraca temat doraźnych działań – takich, które mogłyby choć trochę poprawić komfort i bezpieczeństwo do czasu przebudowy. Jak przekazano w ramach odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej, Wydział Dróg miał śledzić stan nawierzchni podczas regularnych objazdów w lutym, marcu, kwietniu oraz czerwcu.

W przekazie urzędu pojawia się jednoznaczne stanowisko: nie dopatrzono się problemów, które wymagałyby interwencji. W imieniu magistratu wypowiedział się sekretarz miasta.

Nie stwierdzono uszkodzeń płyt drogowych wymagających wykonania prac naprawczych ani wystających prętów uzbrojenia mogących stwarzać zagrożenie dla użytkowników drogi

Bartosz Kmita, sekretarz miasta

W praktyce oznacza to, że miasto nie planuje obecnie usuwania elementów zbrojenia ani napraw płyt, bo – jak wynika z urzędowej oceny – nie stwierdzono usterek kwalifikujących się do takich prac.

Co dalej z ul. Danuty Siedzikówny-Inki

Na dziś sytuacja układa się w jasny ciąg zależności: projekt i decyzje są, kosztorys też, ale rozpoczęcie procedur prowadzących do prac w terenie ma nastąpić dopiero wtedy, gdy pojawi się rozstrzygnięcie dotyczące dofinansowania na zagospodarowanie wód opadowych. Do tego czasu na Sadach nadal dominuje krajobraz, który mieszkańcy znają od lat – betonowe płyty, które miały być tylko rozwiązaniem tymczasowym.

  1. Miasto czeka na rozstrzygnięcie naboru dotyczącego wsparcia finansowego (czwarty kwartał 2026 roku).
  2. Jeśli dofinansowanie zostanie przyznane, możliwe będzie uruchomienie dalszych procedur, w tym przetargów.
  3. Dopiero kolejnym krokiem będzie rozpoczęcie robót i docelowa zmiana nawierzchni.

Na razie mieszkańcom pozostaje obserwować decyzje administracyjne i terminy, bo na samej ulicy – mimo zapowiedzi składanych od ponad dwóch dekad – wciąż nie widać przełomu.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
KJ

Katarzyna Jurewicz

Opisuje gorzowskie drogi i komunikację, a także inicjatywy mieszkańców - praktycznie, blisko ludzi i bez zbędnych emocji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!