Gorzów traci mieszkańców szybciej niż prawie cała Polska. Dane z lat 2002–2025
To nie jest pojedynczy skok w statystykach, ale długi, konsekwentny trend: Gorzów Wielkopolski kurczy się demograficznie w tempie, które wśród miast wojewódzkich w Polsce ma niewiele odpowiedników. Z najnowszego zestawienia opartego na danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w latach 2002–2025 liczba mieszkańców miasta spadła o 22 121 osób, czyli o 17,6%.
W tym okresie Gorzów zmniejszył się z 125 474 mieszkańców w 2002 roku do 103 353 w 2025 roku. W rankingu procentowych spadków wyżej (a właściwie: gorzej) znajduje się tylko Łódź, która zanotowała jeszcze większe tąpnięcie: -18,5% (z 785 134 do 639 890).
Jak wygląda skala problemu na tle innych miast
W zestawieniu zmian ludności miast wojewódzkich Gorzów Wielkopolski zajmuje drugie miejsce w kraju pod względem tempa wyludniania. Za nim plasują się m.in. Kielce ze spadkiem -15,6% (z 211 810 do 178 800) oraz Katowice -14,7% (z 325 045 do 277 415). Spadki odnotowały też m.in. Bydgoszcz (-13,7%), Lublin (-8,8%), Poznań (-7,4%) czy Szczecin (-6,6%).
Dla porównania, część miast w tym samym czasie urosła. Wrocław zwiększył liczbę mieszkańców o +5,2% (z 639 150 do 672 600), Gdańsk o +6,0% (z 461 653 do 489 160), Kraków o +7,8% (z 757 547 do 816 614), a Warszawa o +10,6% (z 1 688 194 do 1 866 729).
| Miasto | Ludność (2002) | Ludność (2025) | Zmiana % |
|---|---|---|---|
| Łódź | 785 134 | 639 890 | -18,5% |
| Gorzów Wielkopolski | 125 474 | 103 353 | -17,6% |
| Kielce | 211 810 | 178 800 | -15,6% |
| Zielona Góra | 118 362 | 138 760 | +17,2% |
| Rzeszów | 159 791 | 199 436 | +24,8% |
Dlaczego Gorzów traci ludzi: praca, studia i wyprowadzki poza miasto
Za spadkiem liczby ludności nie stoi jeden powód, ale kilka nakładających się procesów. Eksperci zwracają uwagę przede wszystkim na kwestie związane z rynkiem pracy i edukacją. Wiele osób wyjeżdża z Gorzowa na studia do większych ośrodków, a później wiąże swoją przyszłość z miastami, które oferują więcej możliwości zawodowych i wyższe wynagrodzenia.
Najczęściej wskazywane kierunki migracji są bardzo konkretne: Poznań oraz Berlin. Dla młodych mieszkańców to naturalne wybory - oba miasta dysponują silnymi rynkami pracy i rozbudowaną ofertą dla absolwentów. W efekcie odpływ dotyczy nie tylko pojedynczych roczników, ale całych grup w wieku produkcyjnym.
„Naturalnymi kierunkami migracji stały się przede wszystkim Poznań oraz Berlin.”
ekonomiści i eksperci
Drugi ważny czynnik to suburbanizacja, czyli przenoszenie się mieszkańców poza granice administracyjne miasta. Część osób buduje domy lub kupuje nieruchomości w okolicznych, podmiejskich gminach. W praktyce często nadal pracują w Gorzowie, korzystają z miejskiej infrastruktury i usług, ale formalnie przestają być gorzowianami, co odbija się zarówno w statystykach, jak i w wpływach z podatków trafiających do miejskiego budżetu.
- migracje zarobkowe do większych ośrodków, w tym do Poznania i Berlina
- wyjazdy na studia i brak powrotów po zakończeniu nauki
- suburbanizacja, czyli przeprowadzki do gmin ościennych i spadek liczby mieszkańców w granicach miasta
Wzrosty w innych miastach nie zawsze wynikają wyłącznie z napływu ludzi
Na mapie demografii w Polsce widać też miasta, które w statystykach „puchną”. Rzeszów zanotował wzrost o +24,8% (z 159 791 do 199 436), a Zielona Góra o +17,2% (z 118 362 do 138 760). Warto jednak pamiętać o istotnym zastrzeżeniu: w tych przypadkach wzrosty w dużej mierze wynikają z administracyjnego poszerzenia granic oraz przyłączania sąsiednich sołectw, a nie wyłącznie z naturalnego przyrostu czy wyraźnej fali przeprowadzek.
Gorzów Wielkopolski nie skorzystał z podobnego mechanizmu powiększania granic. Przy utrzymaniu obecnych trendów prognozy demograficzne wskazują, że bez zmian proces odpływu mieszkańców będzie się pogłębiał. A to oznacza konsekwencje nie tylko społeczne, ale też organizacyjne i finansowe - od planowania sieci szkół i komunikacji, po stabilność dochodów samorządu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!