Gorzowska oświata kurczy się w oczach. 13 oddziałów przedszkolnych znika, nauczycieli mniej o 30 etatów
Gorzowska oświata mierzy się z bezprecedensowym spadkiem liczby dzieci. W roku szkolnym 2026/2027 do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych uczęszczać będzie zaledwie 2763 dzieci w wieku 3-6 lat. To ogromny spadek w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy było ich ponad 3100, a jeszcze w 2020 roku – ponad 4400. Tak drastyczna zmiana wymusiła na mieście reorganizację sieci przedszkoli i szkół.
Likwidacja oddziałów – gdzie zniknęły miejsca?
W odpowiedzi na demograficzny kryzys, Urząd Miasta podjął decyzję o likwidacji 13 oddziałów przedszkolnych. Zmiany dotkną 11 przedszkoli w całym Gorzowie. Największe cięcia przeprowadzono w Przedszkolu Miejskim nr 25, gdzie zamknięto 2 oddziały. Ponadto, w Szkole Podstawowej nr 1 zlikwidowana została zerówka.
Oznacza to, że rodzice, którzy planowali zapisać dziecko do konkretnej placówki, muszą liczyć się z koniecznością wyboru innej. Mimo to, miasto zapewnia, że wskaźnik objęcia dzieci wychowaniem przedszkolnym nadal wynosi 100 procent. W tym roku do gorzowskich przedszkoli przyjęto bowiem 3175 dzieci, w tym 100 maluchów do nowo otwartego przedszkola na osiedlu Europejskim. Co istotne, wśród przyjętych znalazło się również 5 dzieci w wieku 2,5 lat.
Nauczyciele tracą pracę, administracja rośnie
Spadek liczby dzieci to przede wszystkim mniej etatów dla nauczycieli. Od września w gorzowskiej oświacie zatrudnienie straci równowartość 30 etatów nauczycielskich. Łącznie w szkołach i przedszkolach pracować będzie około 440 nauczycieli. To pokazuje, jak głębokie cięcia dotknęły kadrę pedagogiczną.
Paradoksalnie, w tym samym czasie wzrosła liczba pracowników administracji i obsługi. W porównaniu z poprzednim rokiem przybyło ich 37 osób, a łącznie etatów administracyjno-obsługowych jest już około 330. Wzrost ten związany jest przede wszystkim z rosnącą liczbą dzieci z orzeczeniami o autyzmie i zespole Aspergera, które wymagają dodatkowej opieki i wsparcia.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Dla rodziców przedszkolaków i uczniów to sygnał, że w najbliższych latach miejsca w placówkach będą trudniej dostępne, a oferta może się zawężać. Z drugiej strony, miasto stara się dostosować do realiów demograficznych, otwierając nowe placówki tam, gdzie są potrzebne, jak chociażby na osiedlu Europejskim. Warto też zwrócić uwagę na rosnące nakłady na wsparcie dzieci ze specjalnymi potrzebami, co jest pozytywnym trendem.
Reorganizacja to dopiero początek zmian. Władze miasta będą musiały zmierzyć się z dalszymi konsekwencjami niżu demograficznego, które w kolejnych latach będą dotykać również szkół podstawowych i średnich. Kluczowe będzie znalezienie równowagi między racjonalizacją wydatków a zapewnieniem wysokiej jakości edukacji dla tych dzieci, które pozostaną w systemie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!