2,5 mln zł dla Stali Gorzów? Dokument krąży w sieci, radny mówi „był wniosek”, prezydent: możliwy fejk
Na czerwcowej sesji Rady Miasta Gorzowa miało dojść do polityczno-budżetowego zwarcia: w kuluarach od kilku dni krążyła informacja o planowanej uchwale, która mogłaby uruchomić 2,5 mln zł dla Stali Gorzów. We wtorek 16 czerwca projekt ostatecznie nie pojawił się w porządku obrad przy jego rozszerzaniu, ale temat i tak wrócił na salę – w innym trybie. Jednocześnie w internecie zaczął krążyć dokument budżetowy sugerujący, skąd miałyby pochodzić środki na taką dotację. Radny Jerzy Synowiec przyznał w radiowej rozmowie, że głosowanie w sprawie „niewprowadzania” wniosku faktycznie się odbyło. Z kolei prezydent Jacek Wójcicki odciął się od autorstwa dokumentu i nie wykluczył, że może to być fałszywka.
Sesja 16 czerwca: wniosek o dyskusję o Stali padł, ale przepadł
Choć zapowiadanej „wrzutki” z uchwałą o dotacji nie było, radny Sebastian Pieńkowski złożył oficjalny wniosek o poszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący sytuacji finansowej w klubie Stal Gorzów. Wniosek nie uzyskał większości: w głosowaniu 7 radnych było „za”, 7 radnych „przeciw”, 3 osoby wstrzymały się, a 4 osoby nie oddały głosu. Dodatkowo trzech radnych nie było wtedy na sali.
W praktyce oznaczało to, że formalna dyskusja w ramach punktu porządku obrad nie doszła do skutku. Jednak sama obecność wniosku – i fakt, że radni musieli się wobec niego opowiedzieć – podgrzały spekulacje, czy w Urzędzie Miasta przygotowywano jednocześnie zmiany budżetowe na rzecz żużlowej spółki.
Dokument z internetu: skąd miałyby pochodzić 2,5 mln zł
W mediach społecznościowych pojawił się projekt uchwały budżetowej przygotowany rzekomo na czerwcową sesję. Z dokumentu wynikało, że planowano przeznaczyć 2,5 mln zł na „promocję miasta przez sport” realizowaną przez spółkę Stal Gorzów, a środki miałyby zostać przesunięte z kilku obszarów.
Według upublicznionego projektu, pieniądze miały pochodzić z następujących pozycji:
- 500 tys. zł – cięcia na bieżących remontach dróg i chodników,
- 500 tys. zł – zmniejszenie dotacji dla Filharmonii Gorzowskiej,
- 500 tys. zł – zmniejszenie budżetu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej,
- 1 mln zł – ograniczenie środków dla stowarzyszeń oraz pozostałych jednostek realizujących zadania w zakresie szkoleń sportowych dzieci i młodzieży, dyscyplin zespołowych oraz innych wydarzeń sportowych.
To właśnie te wskazane przesunięcia – zwłaszcza dotyczące instytucji kultury – stały się osią sporu w publicznych wypowiedziach samorządowców.
Jerzy Synowiec: potwierdza głosowanie i mówi wprost o braku zgody na cięcia w kulturze
Radny Koalicji Obywatelskiej Jerzy Synowiec, pytany na antenie Radia Zachód o to, czy temat w ogóle istniał, wskazał, że radni głosowali nad niewprowadzaniem wniosku pod obrady. Podkreślił przy tym, że nie analizował treści wniosku na sesji, bo – jak wynika z jego relacji – po negatywnym rozstrzygnięciu nie było już potrzeby wchodzić w szczegóły.
„Nie widziałem wniosku, ale wiem, że był, ponieważ głosowaliśmy za tym, żeby nie wprowadzać go pod obrady, a więc nie wszedł w ogóle pod obrady. Tak, musiał być.”
Jerzy Synowiec, radny Koalicji Obywatelskiej (Radio Zachód)
Radny mówił także o kwocie, która miała się pojawiać w rozmowach i o źródłach finansowania, które budziły największy sprzeciw.
„Mowa była o kwocie 2,5 miliona złotych. (...) Ale to byłyby pieniądze, które trzeba byłoby zabrać innym instytucjom kultury, jak na przykład Filharmonia Gorzowska. I na to zgody radnych na pewno nie będzie.”
Jerzy Synowiec, radny Koalicji Obywatelskiej (Radio Zachód)
W jego ocenie właśnie to miało tłumaczyć brak szerokiej dyskusji na sesji: część radnych miała zakładać, że projekt w takim kształcie i tak nie uzyska poparcia.
Prezydent Jacek Wójcicki: „to nie nasz projekt”, możliwy fejk
Na antenie Radia Gorzów do krążącego w sieci dokumentu odniósł się prezydent Jacek Wójcicki. Zadeklarował jednoznacznie, że dokument nie został przygotowany przez urzędników Urzędu Miasta i że jego służby nie są autorami projektu. Zwrócił uwagę, że radni mają prawo przygotowywać projekty uchwał, w tym także propozycje zmian budżetowych.
„Nie jest to projekt, który był przygotowany przez urzędników Urzędu Miasta. Nie mam absolutnie wątpliwości, że ta uchwała nie była u nas przygotowana przez moje służby.”
Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa (Radio Gorzów)
Prezydent zaznaczył też, że w przestrzeni medialnej pojawiają się różne materiały, a w dobie nowych technologii łatwo jest przygotować dokument przypominający urzędowy arkusz. Dopytywany, czy to może być fejk, odpowiedział, że jest to możliwe. Dodał również, że przewodniczący Rady Miasta Gorzowa Robert Surowiec – według jego wiedzy – też nie przygotował takiego projektu.
„W przestrzeni medialnej pojawia się bardzo dużo rzeczy. Dzisiaj jeszcze w dobie AI to można wszystko zrobić, więc byłbym ostrożny w ocenianiu takich rzeczy.”
Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa (Radio Gorzów)
Wójcicki odniósł się także do samej sytuacji wokół klubu. Zwrócił uwagę, że na sesji była „kwestia Stali”, ale – jak stwierdził – nie było przedstawicieli Stali Gorzów. W jego ocenie właściciele, którzy mieli podjąć decyzję o przejęciu prowadzenia klubu „na jesieni”, mają doprowadzić sezon do końca bez problemów finansowych.
Tło: miejskie decyzje finansowe wokół Stali Gorzów w ostatnich latach
Spór o potencjalne 2,5 mln zł dotacji nie jest pierwszym momentem, w którym temat miejskiego wsparcia dla żużlowej spółki mocno dzielił gorzowskich radnych. W październiku 2025 roku na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Gorzowa radni zgodzili się na zwiększenie limitu poręczeń z 2 do 4 mln zł, dając prezydentowi możliwość poręczenia kredytu dla spółki. Debata trwała wtedy blisko półtorej godziny – padały pytania m.in. o zabezpieczenia, warunki spłaty i odpowiedzialność Jacka Wójcickiego. Ostatecznie uchwałę poparło 11 radnych, przeciw było 4, a 3 wstrzymało się od głosu; siedem osób nie było obecnych.
Jeszcze wcześniej, w grudniu 2024 roku, podczas sesji budżetowej gorącą dyskusję wywołał zakup udziałów w spółce akcyjnej Stal Gorzów przez miasto. Po ponad godzinie pytań i sporów doszło do głosowania: 12 radnych było „za”, 5 „przeciw”, 3 wstrzymało się, a pięć osób nie oddało głosu. W efekcie Gorzów kupił akcje od Stali Gorzów za 2,5 mln zł.
Dziś magistrat posiada 18,13 proc. akcji w spółce Stal Gorzów S.A. – to dokładnie 2500 akcji o wartości 2,5 mln zł.
Choć na sesji 16 czerwca nie pojawił się formalny projekt uchwały o dotacji, sama dyskusja o dokumencie krążącym w sieci pokazała, jak wrażliwy pozostaje temat przesuwania miejskich pieniędzy między sportem, kulturą i inwestycjami. Kolejne tygodnie pokażą, czy do Rady Miasta Gorzowa trafi oficjalna propozycja wsparcia dla Stali Gorzów – i kto będzie jej autorem.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!