Koniec z Wenecją po gorzowsku. Podwórko przy Krzywoustego przejdzie przebudowę i zyska szlaban
Podwórko w rejonie ulic Krzywoustego, Chrobrego, Armii Polskiej i 30 Stycznia po każdej większej ulewie zamieniało się w jezioro. Mieszkańcy żartowali, że mają „Wenecję po gorzowsku”, ale problem był poważny – woda zalewała posesje, a kierowcy spoza osiedla wykorzystywali chaos, by unikać opłat w strefie płatnego parkowania. Teraz to się zmieni. Zakład Gospodarki Mieszkaniowej rozstrzygnął przetarg na przebudowę i odwodnienie tego podwórka, a prace już ruszyły.
Przetarg rozstrzygnięty, wykonawca wybrany
W lipcu Zakład Gospodarki Mieszkaniowej rozstrzygnął przetarg na modernizację podwórka. Zwycięzcą zostały Usługi Ogólnobudowlane DAW-BUD Sabina Rusinek, które wyceniły całość na 222 tys. zł. To oferta wyższa o 90 tys. zł od kwoty, jaką pierwotnie zaplanowano w budżecie.
Różnicę udało się pokryć dzięki porozumieniu ze wspólnotami mieszkaniowymi, które korzystają z tego podwórka. Każda z nich dołożyła do inwestycji około 10 tys. zł. Dzięki temu całe przedsięwzięcie mogło ruszyć bez przeszkód.
Prace ruszyły 10 sierpnia. Co już zrobiono?
Wykonawca wszedł na plac budowy 10 sierpnia. Po zaledwie 11 dniach udało się ułożyć rurę kanalizacji deszczowej, która ma odprowadzić nadmiar wody z podwórka. To kluczowy element całej inwestycji – to właśnie brak sprawnego odwodnienia powodował, że po deszczu teren zamieniał się w zalewisko.
Zgodnie z planem powstanie też studzienka ściekowa z osadnikiem, która zostanie wpinka do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Dzięki temu woda będzie miała dokąd odpłynąć, a mieszkańcy nie będą już musieli martwić się o zalane piwnice czy zniszczone auta.
Szybciej niż zakładano? Wykonawca deklaruje przyspieszenie
Umowa zakłada zakończenie wszystkich robót do 4 października. Jak przekazał dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Paweł Nowacki, wykonawca zadeklarował jednak, że prace mogą zakończyć się znacznie wcześniej – w ciągu 4-5 tygodni od startu. To dobra wiadomość dla lokatorów, którzy muszą liczyć się z utrudnieniami na czas remontu.
Nowacki podkreśla, że utrudnienia są niezbędne do prawidłowego wykonania prac, ale inwestycja w dłuższej perspektywie poprawi warunki korzystania z nieruchomości. Po zakończeniu robót podwórko zyska nową nawierzchnię z szarej kostki betonowej, a wjazd na teren zostanie ograniczony dla osób z zewnątrz.
Szlabany zamiast dzikiego parkowania
Jednym z elementów inwestycji będzie montaż elektrycznego szlabanu o długości 3 metrów, wyposażonego w oświetlenie LED. Szlaban będzie sterowany pilotami lub kartami, co oznacza, że dostęp do podwórka zyskają wyłącznie uprawnieni mieszkańcy i ich goście. To ma rozwiązać problem kierowców, którzy wcześniej wykorzystywali brak barier, by unikać opłat w strefie płatnego parkowania.
Po zakończeniu inwestycji wjazd osób z zewnątrz będzie ograniczony – zapowiedział Paweł Nowacki. Dla lokatorów oznacza to nie tylko mniej zalewane podwórko, ale też większy porządek i dostępność miejsc parkingowych.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
To nie jest zwykły remont – to rozwiązanie problemu, który dokuczał mieszkańcom od lat. Zalewane podwórko to nie tylko utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu, ale też realne straty materialne. Dodatkowo ograniczenie wjazdu dla obcych sprawi, że miejsca parkingowe w końcu będą służyć tym, którzy tu mieszkają, a nie osobom szukającym darmowego parkowania w centrum.
Co dalej?
Prace potrwają jeszcze kilka tygodni. Jeśli wykonawca dotrzyma deklaracji, nowe podwórko będzie gotowe jeszcze we wrześniu. Mieszkańcy zyskają suchy, uporządkowany teren, a problem „Wenecji po gorzowsku” przejdzie do historii.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!