Wtorek, 28 lipca 2026
Imieniny: Wiktor, Walenty, Innocenty

Elektryczny autobus MZK uderzył w garaż w Gorzowie. Prezes wskazuje na błąd kierowcy

Reklamuj sie w tym artykule

W Gorzowie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia, po którym elektryczny autobus MZK może wrócić na ulicę dopiero za kilka miesięcy.

Do kolizji doszło we wtorek 14 lipca po godz. 16 na pętli autobusowej na os. Staszica. Pojazd linii 124 podczas manewrowania uderzył przodem w murowany garaż, a siła zderzenia była na tyle duża, że uszkodzeniu uległa cała przednia część autobusu.

Wypadek na pętli autobusowej na os. Staszica

Zdarzenie miało miejsce na placu manewrowym, gdy kierowca przygotowywał wóz do kolejnego kursu. Autobus wjechał w ścianę garażu przodem, a efektem była poważna dewastacja pojazdu. Uszkodzony został także prywatny budynek, w który uderzył autobus.

Na miejscu nie było pasażerów, więc nikt nie ucierpiał. Sam kierowca również wyszedł ze zdarzenia bez obrażeń. Sprawę od początku miały wyjaśniać zapisy monitoringu z pojazdu oraz wewnętrzne postępowanie prowadzone przez Miejski Zakład Komunikacji w Gorzowie.

Prezes MZK o przyczynach zdarzenia

Według ustaleń przewoźnika odpowiedzialność za kolizję ponosi kierujący autobusem. Roman Maksymiak, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie, nie miał wątpliwości co do przebiegu sytuacji.

„Była to bezpośrednia wina kierowcy. On w trakcie manewrowania w celu ustawienia się pod ładowarkę pantografową po prostu uderzył w garaż”

Roman Maksymiak, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie

Na miejsce wezwano policję, która przebadała kierowcę. Mężczyzna był trzeźwy, jednak brak ostrożności doprowadził do znacznych strat. Oprócz autobusu marki Solaris z 2021 roku uszkodzony został też garaż należący do osoby prywatnej.

Naprawa możliwa dopiero po szczegółowych oględzinach

Skala uszkodzeń sprawia, że pojazd musi zostać wyłączony z ruchu. MZK zakłada, że naprawą zajmie się producent, czyli Solaris, w ramach autocasco. Jak podkreśla przewoźnik, konieczne będzie sprawdzenie, czy poza zniszczonym frontem nie doszło do innych uszkodzeń, których na pierwszy rzut oka nie widać.

To oznacza dłuższy proces technologiczny: rozbiórkę, ocenę elementów wymagających wymiany i zamówienie części. W praktyce autobus może wypaść z rozkładu jazdy nawet na kilka miesięcy, bo przy takim typie pojazdu naprawy nie da się przeprowadzić od ręki.

Jakie skutki poniesie MZK i kierowca

Miejski Zakład Komunikacji ma polisę autocasco, dlatego to przewoźnik pokryje konsekwencje związane z uszkodzeniem garażu. Trwają już rozmowy z jego właścicielem, a MZK przekazał numer swojej polisy. Z konsekwencjami musi liczyć się również sam kierowca autobusu.

Cała sytuacja pokazuje, jak jeden błąd podczas rutynowego manewru może przełożyć się nie tylko na koszty, ale też na dostępność taboru. W przypadku nowoczesnych elektryków każda awaria oznacza dodatkowe trudności organizacyjne dla przewoźnika miejskiego.

To zdarzenie ma znaczenie dla mieszkańców Gorzowa, bo bezpośrednio wpływa na funkcjonowanie komunikacji miejskiej i dostępność nowoczesnych autobusów na trasach. Gdy jeden pojazd wypada z eksploatacji na dłuższy czas, skutki odczuwają pasażerowie korzystający z miejskich linii.

Informacje przekazał Miejski Zakład Komunikacji w Gorzowie oraz policja.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KJ

Katarzyna Jurewicz

Opisuje gorzowskie drogi i komunikację, a także inicjatywy mieszkańców - praktycznie, blisko ludzi i bez zbędnych emocji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!