18-latek ukradł Toyotę i dachował w Kłodawie. Jest w ciężkim stanie
Do groźnego zdarzenia doszło w Kłodawie nad ranem, a jego finał był dramatyczny: rozbita Toyota wylądowała w polu, a za jej kierownicą miał siedzieć 18-latek bez prawa jazdy.
Do wypadku doszło w niedzielę o 1.38 na ul. Wojcieszyckiej. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej, policję oraz pogotowie ratunkowe. Samochód dachował po tym, jak kierujący stracił nad nim panowanie podczas jazdy od Wojcieszyc w kierunku Kłodawy.
Auto dachowało i zatrzymało się w polu
Według ustaleń służb Toyota wypadła z trasy, przewróciła się na dach, a następnie zatrzymała się na boku w polu. Pojazd został zniszczony doszczętnie, a miejsce zdarzenia wymagało zabezpieczenia przez kilka służb jednocześnie.
Gdy ratownicy dotarli na miejsce, mężczyzna nie znajdował się już w aucie. Wszystko wskazuje na to, że został wyrzucony z pojazdu podczas dachowania, prawdopodobnie przez okno. To tłumaczy skalę obrażeń, z jakimi trafił później do szpitala.
Kradzież wyszła na jaw tuż po wypadku
Policja szybko ustaliła, że samochód nie należał do kierującego. Auto zostało zabrane sprzed posesji w Wojcieszycach, gdzie stało z kluczykami pozostawionymi w środku. Informację o kradzieży właściciel przekazał funkcjonariuszom zaledwie kilka minut po zdarzeniu drogowym.
Z relacji przekazanej przez Komendę Miejską Policji w Gorzowie wynika, że to właśnie ten sam pojazd, który chwilę wcześniej zniknął sprzed domu, został później znaleziony po dachowaniu w polu.
Za kierownicą Toyoty siedział 18-latek, który nie posiadał uprawnień do kierowania. Auto zostało przez niego zabrane z Wojcieszyc, stało przed posesją z kluczykami w środku. Ciężko ranny 18-latek ze złamaniami trafił do szpitala, gdzie był operowany.
Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie
Badana jest trzeźwość i wpływ narkotyków
Według nieoficjalnych informacji nastolatek mógł być pod wpływem alkoholu, jednak na razie nie zostało to potwierdzone. Od 18-latka pobrano krew do badań, które mają wykazać obecność alkoholu oraz narkotyków w organizmie.
Młody kierowca odpowie za jazdę bez uprawnień, a prawdopodobnie także za jazdę pod wpływem alkoholu i przywłaszczenie auta. Obecnie przebywa w ciężkim stanie w szpitalu w Gorzowie.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców
To zdarzenie pokazuje, jak poważne skutki może mieć chwila lekkomyślności połączona z brakiem uprawnień i potencjalnym użyciem alkoholu. Dla lokalnej społeczności to także przypomnienie, że pozostawienie kluczyków w samochodzie może ułatwić jego kradzież, a potem doprowadzić do niebezpiecznego wypadku na lokalnych drogach.
Sprawa będzie teraz wyjaśniana przez policję, która czeka na wyniki badań krwi oraz szczegółowe ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia. To one przesądzą o dalszych decyzjach wobec 18-latka.
- Do wypadku doszło w niedzielę o 1.38.
- Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie.
- 18-latek nie miał prawa jazdy i został ciężko ranny.
- Auto zostało wcześniej skradzione sprzed posesji w Wojcieszycach.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Gorzowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!