Poniedziałek, 27 lipca 2026
Imieniny: Natalia, Aureliusz, Rudolf

Gorzów bez miliardowego wsparcia? Spalarnia śmieci na cenzurowanym, mieszkańcy zapłacą więcej

Reklamuj sie w tym artykule

Czy mieszkańcy Gorzowa wkrótce odczują boleśnie w portfelach skutki decyzji zapadłej w Warszawie? Wniosek o 460 milionów złotych dofinansowania na budowę ekociepłowni został odrzucony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ostatniej fazie negocjacji. Miało być taniej – może być znacznie drożej.

Szokujący zwrot akcji po 27 miesiącach starań

Miejska spółka Inneko od 2024 roku walczyła o publiczne pieniądze na kluczową dla Gorzowa inwestycję. Plan zakładał budowę spalarni śmieci (ekociepłowni) na terenie przy ulicach Małyszyńskiej i Rolnej. To miał być lek na rosnące rachunki za ogrzewanie i lawinowo drożejący wywóz odpadów. Rocznie instalacja miała przerabiać 50 tysięcy ton śmieci nienadających się do recyklingu.

We wniosku spółka ubiegała się o 100 milionów złotych bezzwrotnej dotacji i 270 milionów złotych preferencyjnej pożyczki. W październiku 2025 roku projekt otrzymał pozytywną ocenę merytoryczną, co otwierało drogę do finalnych rozmów. Niespodziewanie, po półrocznym oczekiwaniu, fundusz odrzucił wniosek. Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki nie kryje rozgoryczenia.

Nie rozumiemy oceny, nie rozumiemy tego, że w październiku roku ubiegłego dostajemy pozytywną ocenę, że wniosek jest przygotowany dobrze, a po trochę ponad półrocznym okresie wniosek zostaje wyrzucony do kosza. Nie zgadzamy się z tym, będziemy walczyć o ten projekt, on jest szalenie ważny z perspektywy miasta i całego regionu.

Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa

Absurdalne wymogi i czterodniowe ultimatum

Oficjalnym powodem odrzucenia wniosku był brak wystarczającego potwierdzenia odbioru wyprodukowanego ciepła przez grupę PGE. Władze miasta i zarząd Inneko twierdzą jednak, że fundusz złamał własny regulamin – takie kryteria nie obowiązywały na etapie negocjacji. Spółka PGE wydała wprawdzie techniczne potwierdzenie możliwości przyłączenia, ale na wczesnym etapie projektu nie mogła zagwarantować konkretnych stawek finansowych za ciepło.

Prezes Inneko Iwona Olek wskazuje na rażącą nierówność stron. Urzędnicy funduszu wyznaczali termin na uzupełnienie dokumentów w ciągu zaledwie czterech dni, podczas gdy sami analizowali papiery miesiącami. Jej zdaniem to jawne naruszenie procedur.

Wymogi dotyczące między innymi potwierdzenia konkretnych cen i taryf przyłączonego ciepła są nieadekwatne do stanu zaawansowania prac nad projektem. Powrót funduszu do oceny kryteriów na tym etapie, czyli na etapie negocjacji jest niezgodny z regulaminem.

Iwona Olek, prezes spółki Inneko

Spółka zapowiada wyczerpanie wszystkich dostępnych ścieżek odwoławczych – od skargi do samego funduszu po postępowanie sądowe.

Koszty wzrosną – mieszkańcy odczują to w domowych budżetach

Brak decyzji o dofinansowaniu i wstrzymanie budowy spalarni to fatalna informacja dla każdego gorzowianina. Wiceprezydent Jacek Szymankiewicz alarmuje, że z roku na rok kurczą się możliwości tradycyjnego składowania odpadów na miejskim wysypisku. Coraz więcej śmieci musi być przetwarzanych lub spalanych, a to generuje gigantyczne koszty.

W tej chwili z roku na rok zmieniają się zasady w zakresie możliwości składowania odpadów na miejskim składowisku. Większość z tych odpadów albo musi być poddana recyklingowi, albo unieszkodliwiona chociażby właśnie przez spalanie. To skutkuje tym, że widzimy potencjalne ryzyko, gdzie staramy się zachować opłaty na odpowiednim poziomie, odpowiednio niskim poziomie. Inwestycja może mieć wpływ na ponoszenie przez nas wszystkich tych opłat.

Jacek Szymankiewicz, wiceprezydent Gorzowa

Eksperci szacują, że bez własnej instalacji miasto będzie zmuszone podnosić stawki za wywóz śmieci i ogrzewanie. Alternatywą jest transport odpadów do innych regionów po znacznie wyższych cenach. Bezzwrotna dotacja z NFOŚiGW miała uchronić mieszkańców przed tą podwyżką.

Co dalej? Walka o ekociepłownię trwa

Spółka Inneko złożyła już oficjalne odwołanie od decyzji funduszu. Zgodnie z procedurą, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma 15 dni na ustosunkowanie się do pisma. Równolegle władze Gorzowa analizują alternatywne modele sfinansowania inwestycji – bez ogromnej dotacji realizacja projektu stanie jednak pod znakiem zapytania.

Kontekst dla mieszkańców: Decyzja zapadła w Warszawie, ale jej skutki odczują bezpośrednio gorzowianie. Każda zwłoka w budowie własnej spalarni to kontynuacja drożyzny za wywóz śmieci i ogrzewanie. W grę wchodzi stabilność finansowa tysięcy domowych budżetów oraz ochrona środowiska – składowanie odpadów to emisje metanu i zanieczyszczenie gleb. Dlatego temat budzi tak duże emocje i dlatego miasto zapowiada walkę do końca.

Co dalej? W ciągu najbliższych dwóch tygodni poznamy stanowisko funduszu w sprawie odwołania. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, sprawa trafi do sądu administracyjnego. Równolegle urzędnicy szukają innych źródeł finansowania, ale bez dotacji projekt może zostać zawieszony lub znacząco opóźniony.

Informacje przekazał Urząd Miasta Gorzowa oraz spółka Inneko.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Kieruje redakcją 24 Gorzów Wielkopolski, stawiając na rzetelność, kontekst i sprawy ważne dla mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!