Wtorek, 28 lipca 2026
Imieniny: Wiktor, Walenty, Innocenty

Schody Donikąd: koszty niższe o 6 milionów, ale roboty dopiero w 2027 roku

Reklamuj sie w tym artykule

Przez miesiące mieszkańcy słyszeli o gigantycznych wydatkach i widmie fiaska. Dziś wiemy już, że modernizacja Schodów Donikąd pochłonie 24,2 mln zł – czyli o blisko 6 mln zł mniej, niż krążyło w mediach. Miasto ma już zapewnione 11,8 mln zł dotacji z Urzędu Marszałkowskiego, ale pierwsze wbicie łopaty nastąpi najwcześniej w 2027 roku.

Mity o 30 milionach – prawda wychodzi na jaw

Jeszcze na początku 2026 roku w przestrzeni publicznej dominowały alarmistyczne scenariusze. Władze Gorzowa i radni oburzali się, że miasto nie dostało 25 mln zł dotacji w głównym naborze marszałkowskim, a łączny koszt inwestycji szacowano w publicznych debatach na aż 30 mln zł. W marcu pojawiła się tylko mglista obietnica 10 mln zł z rezerwy, co stawiało cały projekt pod znakiem zapytania.

Oficjalne dokumenty opublikowane przez gorzowski magistrat w lipcu 2026 roku rysują jednak zupełnie inny obraz. Zgodnie z Wieloletnią Prognozą Finansową Miasta Gorzowa Wielkopolskiego rzeczywiste nakłady na kompleksowe zagospodarowanie terenów wokół Schodów Donikąd wyniosą dokładnie 24 192 718 zł. Co więcej, 25 maja 2026 roku miasto podpisało umowę z Województwem Lubuskim na dofinansowanie w wysokości 11 820 634,13 zł. Choć to ponad połowa mniej niż pierwotnie wyśnione 25 milionów, gwarantuje, że pieniądze są realne i projekt ruszy.

ElementKwota
Całkowity koszt inwestycji (WPF)24 192 718 zł
Dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego11 820 634,13 zł
Różnica względem wcześniejszych szacunków (30 mln zł)-5 807 282 zł

Politycy chcą łopaty, urzędnicy czekają na pieniądze

W lutym 2026 roku na antenie Radia Gorzów padły gorące apele o natychmiastowe rozpoczęcie prac.

W przypadku schodów donikąd to chyba już w dyskusji dosyć, bo rzeczywiście dziesiątki lat. Dosyć już rozmów i zacznijmy budować te schody donikąd. Po prostu wbijać łopatę i budować.

Leszek Sokołowski, Nowa Lewica
W marcu głos zabrała także architekt miasta, Marta Bejnar-Bejnarowicz, która domagała się szybkiego ogłoszenia przetargu, by uniknąć inflacyjnej pułapki. Na antenie Radia Zachód zapowiedziała:

Ja będę rekomendować, żebyśmy pieniądze z budżetu miasta dołożyli w takiej kwocie, jaka jest niezbędna do ogłoszenia przetargu. I zobaczymy, co nam wyjdzie też z przetargu. Jeżeli będą oferty, które zmieszczą się w kwocie, którą dysponujemy, no to będziemy starali się to realizować.

Marta Bejnar-Bejnarowicz, architekt miasta
Mimo tych wezwań magistrat obrał strategię wyczekiwania. Urzędnicy z ulicy Sikorskiego nie zamierzają na razie drenować budżetu – wciąż liczą na zwiększenie puli środków europejskich. Decyzja o pokryciu brakującej kwoty zapadnie dopiero po ostatecznym rozstrzygnięciu instytucji zarządzającej programem. Taką ostrożność podziela zresztą część mieszkańców: w ankiecie naszego portalu blisko połowa głosujących uznała, że w mieście są pilniejsze wydatki niż betonowa konstrukcja do parku.

Harmonogram bez zaskoczeń – roboty dopiero w 2027 roku

Choć politycy domagają się natychmiastowych działań, urzędowy harmonogram studzi entuzjazm. Inwestycja jest niezwykle skomplikowana od strony formalnej. Obecnie znajduje się na etapie przygotowania – miasto posiada już inwentaryzację dendrologiczną, mapę do celów projektowych oraz studium wykonalności. Ponieważ projekt realizowany będzie w formule „zaprojektuj i wybuduj”, wykonawca będzie musiał najpierw stworzyć pełną dokumentację budowlaną od zera.

Zgodnie z lipcowymi danymi z Urzędu Miasta dokumentacja niezbędna do wszczęcia postępowania przetargowego zostanie gotowa w trzecim kwartale 2026 roku. Sama procedura wyboru firmy potrwa najprawdopodobniej do końca bieżącego roku. Oznacza to, że fizyczne roboty budowlane zaplanowano dopiero na lata 2027 i 2028. Całość prac ma potrwać około dwóch lat, a urząd nie przewiduje dzielenia gigantycznej inwestycji na mniejsze etapy.

  • Dokumentacja przetargowa – III kwartał 2026 r.
  • Wybór wykonawcy – do końca 2026 r.
  • Rozpoczęcie robót budowlanych – 2027 r.
  • Zakończenie prac – 2028 r.

Dlaczego to wszystko ma znaczenie dla gorzowian? Schody Donikąd od lat są symbolem zaniedbania przestrzeni publicznej w centrum miasta. Ich modernizacja to nie tylko estetyka, ale też poprawa dostępności i bezpieczeństwa – kluczowe dla mieszkańców, turystów i studentów pobliskich uczelni. Jednocześnie dyskusja o finansach odsłania szerszy problem: priorytetów budżetowych w czasach, gdy każda złotówka jest na wagę złota.

Co dalej? Wszystko zależy od wyniku postępowania o ewentualne zwiększenie dofinansowania unijnego. Jeśli dodatkowe środki nie wpłyną, miasto będzie musiało podjąć decyzję o dołożeniu brakujących milionów z własnej kasy. Ta decyzja zapadnie po ogłoszeniu przetargu, gdy znane będą realne oferty wykonawców. Gorzowianie mogą być pewni jednego: choć prace fizyczne ruszą dopiero za rok, procedury toczą się zgodnie z planem. Schody Donikąd w końcu przestaną być „donikąd”.

Informacje przekazał Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego w lipcowych dokumentach Wieloletniej Prognozy Finansowej.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Kieruje redakcją 24 Gorzów Wielkopolski, stawiając na rzetelność, kontekst i sprawy ważne dla mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!