Tajemnicza ewakuacja ptaków z gorzowskiego bulwaru. Papugi wymagają leczenia
Czy miasto pozbyło się problemu, czy faktycznie zadbało o zwierzęta? Nocna akcja likwidacji woliery na Bulwarze Wschodnim w Gorzowie wzbudziła więcej pytań niż odpowiedzi. Z klatki zabrano 21 ptaków, ale mieszkańcy nie mają pewności, gdzie trafiły i w jakim są stanie.
Dlaczego akcja odbyła się pod osłoną nocy?
Wieczór 10 lipca – to właśnie wtedy urzędnicy, pod naporem krytyki po ataku na papugę, postanowili opróżnić wolierę. Decyzja zapadła po tym, jak radna niezależna Anna Kozak zażądała od prezydenta Jacka Wójcickiego natychmiastowej likwidacji klatki, nie czekając na planowaną przebudowę bulwaru.
Wiceprezydent Jacek Szymankiewicz tłumaczy, że godzinę 19:00 wybrano nieprzypadkowo. – Przeprowadzenie odłowu w sposób sprawny i możliwie najmniej inwazyjny było nadrzędnym celem. Dodatkowym argumentem były wysokie temperatury powietrza w ciągu dnia. Transport ptaków w niższej temperaturze ograniczał stres zwierząt – wyjaśnia w oficjalnym piśmie.
Co stało się z 21 ptakami? Szczegółowy raport
Z woliery zabrano dokładnie: 10 gołębi ozdobnych, 7 aleksandrett obrożnych, 3 nimfy oraz 1 papużkę falistą. Urzędnicy twierdzą, że stan zdrowia wszystkich zwierząt w momencie odłowu był dobry. Jednak badania weterynaryjne ujawniły poważniejsze problemy.
| Gatunek | Liczba |
|---|---|
| Gołębie ozdobne | 10 |
| Aleksandretta obrożna | 7 |
| Nimfa | 3 |
| Papużka falista | 1 |
Wszystkie papugi trafiły na kwarantannę do hodowczyni ptaków egzotycznych spoza Gorzowa. Weterynarze pobrali krew i kał do badań. Okazało się, że wymagają one odrobaczenia oraz pilnej suplementacji witaminy A. Gołębie ozdobne przekazano doświadczonemu hodowcy gołębi. Urząd Miasta odmówił podania konkretnych adresów i nazwisk, powołując się na ochronę prywatności.
Mieszkańcy nie dowierzają urzędnikom
Nagła, wieczorna akcja wywołała lawinę podejrzeń. Czytelnicy portalu gorzowianin.com nie kryli oburzenia. – Wywiezione pod osłoną nocy, bardzo to dziwne, a jeszcze dziwniejsze jest to, że nagle wysyp papug na wolności, jedna na trawniku, druga przejechana. Żądamy transparentności – apelował Rafał.
Nagłe tak szybko je wywieźli? Gdzie są teraz ptaki, kto to sprawdzi i udowodni, że będą miały lepiej? Podejrzane bardzo, pod osłoną nocy zabrane i nikt nic nie wie, gdzie, co i jak.
Karolina, czytelniczka
Podobnie wypowiadała się Dominika: – Presja społeczna zadziałała w końcu, ale co się faktycznie stało z tymi ptakami? To jeszcze nie koniec sprawy. Julia dodała z żalem: – To miejsce nigdy nie powinno powstać, ale dobrze, że w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy. Tylko ile te ptaki najpierw musiały się biedne wycierpieć, by ktoś to zrozumiał.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla gorzowian?
Woliera na Bulwarze Wschodnim od lat budziła skrajne emocje. Kiedy na początku lipca przechodnie zauważyli papugę z widoczną raną na korpusie – zaatakowaną przez agresywnego osobnika ze stada – pękła czara goryczy. Mieszkańcy domagali się nie tylko likwidacji klatki, ale przede wszystkim rzetelnej informacji o losie zwierząt. Brak transparentności ze strony urzędu sprawia, że część gorzowian jest przekonana, iż miasto pozbyło się problemu w najprostszy sposób.
– Oby to była prawda z tą opieką profesjonalną, a nie zgoła coś zupełnie innego. Powinnyśmy domagać się dokładnych i rzetelnych informacji, gdzie są ptaki. Dlaczego w nocy je wywieźli? – pytała Dorota. – Bezpieczne miejsce? Przecież ptaki zostały wypuszczone luzem, jak wy to wyjaśnicie – dopytywała Marta.
Sprawa stała się symbolem zaufania między mieszkańcami a władzami miasta. Gorzowianie oczekują konkretów, a nie ogólników – zwłaszcza gdy chodzi o dobrostan żywych stworzeń.
Co dalej z woliery i ptakami?
Urząd Miasta zapewnia, że wszystkie ewakuowane ptaki przechodzą kwarantannę pod ścisłą opieką weterynarza. Po zakończeniu leczenia (odrobaczenie i suplementacja witaminy A) mają trafić do nowych, odpowiednio przystosowanych miejsc. Sama konstrukcja woliery zostanie rozebrana podczas przebudowy Bulwaru Wschodniego, która ma nastąpić jeszcze w tym roku.
Mimo oficjalnych zapewnień, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Mieszkańcy nadal domagają się pełnej transparentności – konkretnych adresów, danych hodowców oraz możliwości niezależnej kontroli warunków, w jakich przebywają ptaki. Na razie urząd uchyla się od tych żądań, powołując się na ochronę prywatności. Czy to wystarczy, by rozwiać wątpliwości? Czas pokaże, ale temat z pewnością jeszcze wróci na forum publicznym.
Informacje przekazał Urząd Miasta Gorzowa w odpowiedzi na interpelację portalu gorzowianin.com.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!